Stronnictwo Polskie

Strona internetowa Kontakt: organizacja

Stronnictwo Polskie Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Stronnictwo Polskie, Wroclaw.
(1)

Tworzymy środowisko katolicko-narodowe oparte na fundamentach katolickich kierującym się obiektywizmem i uniwersalizmem oraz na wartościach narodowych kształtujących polską myśl polityczną

04/10/2026

POLSKA WCIĄŻ CZEKA, A INNI DECYDUJĄ

Jest coś znacznie bardziej niepokojącego niż pojedyncze błędy polskich rządów. To brak trwałej, własnej wizji miejsca Polski w Europie i świecie.

Od lat obserwujemy ten sam schemat: zamiast budować własną pozycję, polska klasa polityczna szuka silniejszego patrona. Raz jest nim Waszyngton, innym razem Bruksela, Berlin czy kolejny zagraniczny partner, od którego oczekujemy, że rozwiąże nasze problemy i zagwarantuje nam bezpieczeństwo.

Tylko że poważne państwo nie może opierać swojej polityki na nieustannym oczekiwaniu, że ktoś inny będzie miał interes w jego obronie.

Historia ostatnich lat powinna być dla nas lekcją.

Kiedy rozstrzygały się sprawy fundamentalne dla bezpieczeństwa Europy Wschodniej, Polska nie zawsze znajdowała się w formatach, w których zapadały najważniejsze decyzje. W rozmowach normandzkich uczestniczyły Francja, Niemcy, Ukraina i Rosja, a Mińsk stał się miejscem kluczowych negocjacji.

Później podobny problem wracał przy kolejnych próbach prowadzenia rozmów dotyczących wojny i przyszłości europejskiego bezpieczeństwa.

I wtedy trzeba zadać niewygodne pytanie:

dlaczego Polska tak często znajduje się obok stołu, zamiast przy nim?

Oczywiście można za każdym razem wskazywać winę innych. Można twierdzić, że ktoś nas pominął, ktoś nas nie docenił, ktoś prowadzi politykę ponad naszymi głowami.

Ale jest też druga, znacznie bardziej niewygodna możliwość:

może sami przez lata pozwalaliśmy, żeby traktowano nas przede wszystkim jako wykonawcę cudzej strategii.

Bo jeżeli państwo nie przedstawia własnej koncepcji, trudno oczekiwać, że inni będą zabiegać o jego udział w podejmowaniu decyzji.

Jeżeli nie masz własnego planu, pozostaje ci komentowanie planów innych.

Jeżeli nie potrafisz jasno określić swoich interesów, ktoś inny określi je za ciebie.

A jeżeli twoja polityka zagraniczna sprowadza się do pytania: „czego oczekuje od nas nasz sojusznik?”, zamiast: „czego Polska potrzebuje?”, to trudno mówić o pełnej podmiotowości strategicznej.

I właśnie tutaj leży największy problem.

Polska polityka jest często zakładnikiem krótkiego cyklu wyborczego, partyjnych wojen i permanentnego konfliktu wewnętrznego. Brakuje natomiast rzeczy najważniejszej: długofalowej koncepcji polskiej racji stanu.

Gdzie jest plan dla Polski na kolejne dekady?

Jaka jest nasza wizja bezpieczeństwa Europy?

Jak chcemy kształtować relacje z USA, UE, Niemcami, Ukrainą i państwami naszego regionu?

Co zrobimy, kiedy interes naszego najważniejszego sojusznika przestanie być w stu procentach zgodny z naszym?

Na te pytania nie wystarczy odpowiedzieć kolejnym patriotycznym sloganem.

Potrzebna jest strategia.

I tutaj odpowiedzialność ponosi nie tylko polityczna elita.

Odpowiedzialność ponosimy również my — wyborcy.

Bo politycy są w dużej mierze produktem systemu, który ich wynosi do władzy. Jeżeli nagradzamy ich przede wszystkim za emocje, awantury, partyjne wojny i wskazywanie kolejnego wroga, nie powinniśmy być zaskoczeni, że dostajemy politykę bez horyzontu.

Polska potrzebuje czegoś więcej niż kolejnego „zbawcy” zza oceanu czy kolejnego europejskiego patrona.

Potrzebuje własnego kompasu.

Sojusze są konieczne. Współpraca międzynarodowa jest konieczna. Silni partnerzy są potrzebni.

Ale sojusznik to nie właściciel.

Partner to nie protektor.

A bezpieczeństwo państwa nie może oznaczać wiecznego oczekiwania, aż ktoś silniejszy powie nam, co mamy robić.

Bo jeśli sami nie zdecydujemy, czym ma być Polska i jakich interesów zamierzamy bronić, inni będą podejmować decyzje również w sprawach, które dotyczą bezpośrednio nas.

I wtedy pozostanie nam już tylko jedno:

obserwować cudze decyzje i przekonywać samych siebie, że mimo wszystko byliśmy ich częścią.

490 miliardów złotych utraconego PKB. To rachunek, którego nie można sprowadzić wyłącznie do słowa „wojna”. Pozostaje py...
03/10/2026

490 miliardów złotych utraconego PKB. To rachunek, którego nie można sprowadzić wyłącznie do słowa „wojna”. Pozostaje pytanie o to, jak polskie rządy poradziły sobie z jej skutkami i czy państwo miało długofalową strategię ograniczania kosztów dla obywateli, firm i finansów publicznych. Dane GUS pokazują skalę problemu — teraz warto zapytać o decyzje, które podejmowano w Warszawie.

490 miliardów złotych utraconego PKB. To rachunek, którego nie możn...

30/09/2026

Sikorski, Beck i lekcja, której polska polityka zagraniczna nie powinna zapominać

Coraz częściej można odnieść wrażenie, że w polskiej polityce zagranicznej wraca wiara w „mocarstwowość” Polski. Problem w tym, że mocarstwowość ogłoszona w przemówieniu nie jest jeszcze mocarstwowością w rzeczywistości.

Jeżeli rzeczywiście Radosław Sikorski w Nowym Jorku, zapytany o możliwość samodzielnego prowadzenia wojny z Rosją, odpowiedział, że Polacy prowadzili takie wojny jeszcze zanim istniały Stany Zjednoczone i możemy zrobić to ponownie, to jest to wypowiedź, która powinna zapalić czerwoną lampkę.

Bo porównywanie współczesnej Polski do Rzeczypospolitej sprzed kilku stuleci jest zwyczajnie niepoważne.

Dzisiejsza wojna to przede wszystkim wojna przemysłowa i logistyczna.

Nie wystarczy mieć kilka tysięcy nowoczesnych pojazdów na stanie. Trzeba jeszcze mieć zdolność ich naprawiania, odtwarzania i uzupełniania strat.

Trzeba produkować amunicję.

Trzeba mieć zapasy.

Trzeba mieć części zamienne.

Trzeba mieć silniki, elektronikę, materiały wybuchowe, paliwo i zakłady remontowe.

Trzeba mieć transport i logistykę zdolną obsłużyć działania wojenne na ogromną skalę.

I przede wszystkim trzeba odpowiedzieć na pytanie:

co się stanie po pierwszych poważnych stratach?

Czy jesteśmy w stanie szybko odbudować potencjał wojskowy, czy będziemy czekać na dostawy z zagranicy?

To nie są akademickie pytania.

Polska dopiero odbudowuje własne zdolności produkcyjne. Czołgi nie są masowo produkowane w Polsce od lat, a produkcja K2PL w kraju dopiero ma zostać uruchomiona. Rozbudowywane są również zdolności produkcji amunicji.

To wszystko jest potrzebne.

Ale plany produkcyjne nie są tym samym co gotowe zdolności wojenne.

I tutaj właśnie warto przypomnieć sobie Józefa Becka.

Nie chodzi o proste twierdzenie, że Sikorski jest „drugim Beckiem”. Historia jest bardziej skomplikowana.

Chodzi o coś innego.

Państwo może mieć bardzo ambitną politykę zagraniczną, ale jej skuteczność zawsze ograniczają realne możliwości gospodarcze, militarne i logistyczne.

W 1939 roku Polska przekonała się o tym w sposób tragiczny.

Dlatego dzisiaj potrzebujemy mniej politycznego machania szabelką, a więcej chłodnej kalkulacji.

Nie pytajmy, czy Polska „może walczyć z Rosją”.

Pytajmy:

Jak długo?

Jakimi siłami?

Z jakimi zapasami?

Jak szybko uzupełnimy straty?

Co możemy wyprodukować sami?

A od czego jesteśmy całkowicie zależni od zagranicy?

I najważniejsze:

czy w przypadku wojny możemy liczyć na sojuszników, czy tylko zakładamy, że będziemy mogli na nich liczyć?

Polska potrzebuje silnej armii. Potrzebuje silnego przemysłu obronnego. Potrzebuje własnych zapasów i zdolności produkcyjnych.

Ale przede wszystkim potrzebuje realistycznej polityki bezpieczeństwa.

Bo historia zna już przypadki, kiedy polityczne deklaracje były znacznie większe niż rzeczywiste możliwości państwa.

Nie powtarzajmy tego błędu.

Nie budujmy Polski na papierze jako mocarstwa. Zbudujmy ją naprawdę.

30/09/2026

👉Udostępnij, polub i skomentuj👈

27/09/2026

Kolejna krwawa zbrodnia na terenie Polski‼️
W Jarosławiu obywatel Ukrainy zaatakował nożem ludzi zgromadzonych na terenie opactwa benedyktynek. Jeden z księży nie żyje, a cztery kolejne osoby zostały ranne — jedna z nich ciężko.�
Ile jeszcze tragedii musi się wydarzyć, zanim władze zaczną działać⁉️
Dość bezczynności, pobłażania i udawania, że problemu nie ma‼️ Polska nie może być bezbronna wobec osób, które łamią prawo i stanowią zagrożenie dla życia oraz bezpieczeństwa obywateli.
Żądamy:
‼️ natychmiastowej izolacji sprawcy,
‼️ pełnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej zbrodni,
‼️ deportacji cudzoziemców, którzy popełniają ciężkie przestępstwa — po prawomocnym wyroku,
‼️ skutecznej kontroli granic i pobytu,
‼️ pierwszeństwa dla bezpieczeństwa Polaków.
Państwo ma obowiązek chronić swoich obywateli, a nie lekceważyć ich obawy‼️
Dość eksperymentów kosztem Polaków. Czas zamknąć granicę dla zagrożeń, deportować przestępców i skończyć z polityką bez kontroli‼️
Tego domagamy się jako Stronnictwo Polskie .

👉 udostępnij, skomentuj i polub 👈
27/09/2026

👉 udostępnij, skomentuj i polub 👈

„Prowokacje zawsze poprzedzają wojnę?” W rocznicę zamachów z 11 wrz...

26/09/2026

Fakty: Komisja Europejska chce przekazać Ukrainie środki z programu SAFE. Polski rząd ostro protestuje. Tymczasem w lutym 2026 r. premier Donald Tusk własnoręcznie podpisał list intencyjny, który zakładał finansowanie ukraińskich projektów z SAFE.
Najpierw sami otwieracie furtkę dla ukraińskich projektów z unijnych pożyczek, a potem robicie z siebie „obrońców polskiego budżetu”. To nie darowizny kosztem Polski – SAFE to pożyczki, a Polska będzie je przez 45 lat spłacać.
Protest przeciwko skutkom własnej, pisemnej decyzji z lutego to nie polityka – to cyniczna gra wizerunkowa i tchórzostwo przed własnym podpisem.

25/09/2026

👉 udostępnij, polub i skomentuj 👈

24/09/2026

Waszyngton od dekad realizuje interesy Izraela, a nie USA. Amerykańscy podatnicy finansują bezwarunkową pomoc, a cele USA są podporządkowane Jerozolimie.

22/09/2026

Czy Polsce potrzeba „ubogacenia kulturowego”?
Patrząc na poziom niektórych wypowiedzi przedstawicielek polskiego elektoratu, można by żartobliwie stwierdzić: jak najbardziej - ale wyłącznie w zakresie kultury słowa, odpowiedzialności za fakty i umiejętności odróżniania rzeczywistości od politycznej bajki.
Niemcy już przeszły tę „szkołę życia”. Wmawiano im latami, że masowa imigracja to szansa, a nowi przybysze to głównie „lekarze i inżynierowie”. W praktyce „lekarze i inżynierowie” okazali się specjalistami od zupełnie innej dziedziny: tysiące przestępstw seksualnych, które władze bagatelizowały, relatywizowały lub wręcz tuszowały, byle nie urazić nikogo etykietką „rasisty”. Stąd w debecie publicznej utarł się sarkastyczny przydomek „lekarze i inżynierowie” - bo zamiast w szpitalach i biurach projektowych, „specjalizowali się” w policyjnych statystykach jako sprawcy gwałtów i napaści.
Efekt? Rosnące poparcie dla AfD, która coraz głośniej zapowiada wyjście Niemiec ze strefy Schengen i zamknięcie granic. Współprzewodnicząca partii Alice Weidel mówi wprost: „Zamkniemy granice, wyjdziemy z Schengen, żeby tacy ludzie, jak ci z Ceuty, nie przyszli do nas”.
A Polska?
Czy naprawdę chcemy importować ten „sukces”? Kto weźmie odpowiedzialność, gdy polskie miasta, szkoły i urzędy staną się sceną podobnych zdarzeń? Kto wytłumaczy matkom, córkom i żonom, że „tak miało być”, bo ktoś w imię poprawności politycznej godził się na import problemów?
Odpowiedzialność poniosą ci, którzy dziś decydują o polityce migracyjnej - rząd, parlament, samorządy. Ale także ci, którzy milczą, udają, że problemu nie ma, albo nazywają troskę o bezpieczeństwo obywateli „rasizmem”.
Polska nie potrzebuje „ubogacenia” w niemieckim stylu. Potrzebuje państwa, które chroni swoich obywateli, wymaga legalności i egzekwuje odpowiedzialność. Kto uważa inaczej, niech najpierw odpowie na jedno pytanie: kto weźmie odpowiedzialność, gdy ten eksperyment zakończy się tak samo jak w Niemczech?

Adres

Wroclaw

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Stronnictwo Polskie opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do Stronnictwo Polskie:

Skróty

Udostępnij