Fu ! :D
X###X###
Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from X###X###, Playground, fleet streat, London.
oh! Mum 🐝🦄🐴
A false state located in Palestine🤢
End of !☢️☣️⚠️‼️
FAKE State located in Palestine
🤮
Click here to claim your Sponsored Listing.
Ordo Iuris - ogólnoeuropejskiej chrześcijańskiej sieci ekstremistów, „Agenda Europe”
Zanim stwierdzisz że to lewackie wymysły - poniżej masz link potwierdzający ustawy Ordo Iuris zmieniające Polskie prawo
Telewizja ARTE ujawniła plany religijnych fundamentalistów zrzeszonych w tzw. Agendzie Europe. Na liście jest zakaz aborcji, atak na LGBT, likwidacja antykoncepcji i rozwodów.
Wszystko jest już realizowane w Polsce.
W 2018 r. Francuski publiczny kanał telewizyjny ARTE oraz Europejskie Forum Parlamentarne ds. Ludności i Rozwoju ujawniły istnienie i wewnętrzne funkcjonowanie ogólnoeuropejskiej chrześcijańskiej sieci ekstremistów, działającej pod nieszkodliwą nazwą „Agenda Europe”. Utworzona w 2013 roku Agenda Europe zwołuje coroczny tajny „szczyt” w różnych stolicach europejskich, gromadzący od 100 do 150 osób i organizacji z głównych grup przeciwnych wyborowi (dla nich „pro-life”) i homofobicznych (dla nich „prorodzinnych”) ) przemieszcza się po 30 krajach kontynentu.
Manifest grupy został zatytułowany „Restoring the Natural Order” (Przywracanie naturalnego porządku, RNO). W tworzeniu Agendy udział brało ok. 20 liderów radykalnych religijnych organizacji światowych, głównie europejskich. Założenie było proste i wyłożono je we wstępie: „Wahanie, czy narzucić swoje własne »wartości« reszcie społeczeństwa, byłoby zrozumiałe, gdyby te wartości były osadzone na czysto subiektywnym i irracjonalnym wyborze. (…) Autentyczne moralne nakazy nie są osadzone na subiektywnych »wartościach«, ale na obiektywnej prawdzie i dlatego nie tylko jest zasadne, ale wręcz konieczne, narzucanie ich tym, którzy ich nie akceptują”
Ordo Iuris zostało założone i jest kontrolowane przez Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi. A ten z kolei jest nadzorowany przez Caio Xaviera da Silveirę, szefa i współzałożyciela TFP.
TFP – czyli Tradition, Family and Property (Tradycja, Rodzina, Własność) to wywodząca się z Brazylii organizacja, potępiona w latach 80. przez tamtejszych hierarchów Kościoła. W Europie specjalna francuska komisja ds. sekt uznała ją za sektę katolicką.
Ideologia katolickich talibów
W Europie nasila się aktywność radykalnych ugrupowań katolickich. Ich celem jest wprowadzenie daleko idących zmian w prawie. W programowych dokumentach mówią o zakazie rozwodów, antykoncepcji, praw osób homoseksualnych i LGBT, aborcji, zapłodnienia in vitro, eutanazji. Chcą z programów edukacyjnych i szkolnych usunąć świeckie wychowanie seksualne, zastępując je kościelnym. Przeciwstawiają się europejskiej polityce równego traktowania kobiet i mężczyzn, a szerzej – europejskiej polityce antydyskryminacyjnej. Patronują im i wspierają radykalni biskupi i hierarchowie w Kościele katolickim.
W Europie Zachodniej radykałowie ponoszą dotkliwe porażki, ale tym bardziej skupiają uwagę na naszym regionie Europy. W Polsce spodziewają się, że w sojuszu z rządzącym P*S uda im się wiele osiągnąć. Jeżeli Polacy nie przeciwstawią się ich zamiarom, pozbawią nas wielu praw. Polska stanie się republiką katolicką. Stracą na tym także katolicy. Mówiąc potocznie, księża dobiorą się im do skóry i do portfela. Nie przesadzam.
1. Działalność kościelnych radykałów
Kluczową formą aktywności dzisiejszych religijnych radykałów nie jest oszołomstwo w rodzaju frondy, ale działalność instytutów zatrudniających prawników i lobbystów. Przykładem w Polsce jest instytut Ordo Iuris, głośny z forsowania – na szczęście bezskutecznie – ustawy o całkowitym zakazie aborcji, wprowadzającej karę więzienia dla kobiet dokonujących aborcji.
Tę „prawniczą” formę działalności propaguje zwłaszcza tzw. „Agenda Europe” (Program dla Europy). Jest to międzynarodowe porozumienie zrzeszające religijnych radykałów (przypis 1). Ich szczególne zainteresowanie budzą konwencje międzynarodowe oraz prawo i dyrektywy Unii Europejskiej. Ponadto Agenda inspiruje i wspomaga działalność krajowych instytutów i stowarzyszeń. W Polsce współpracuje m.in. z instytutem Ordo Iuris i Polską Federacją Ruchów Obrony Życia. Wspierają ich radykalni hierarchowie Kościoła katolickiego.
Radykałowie zdają sobie sprawę, że ambitnych celów, jakie kreślą, nie osiągną łatwo i szybko. Dlatego często proponują zmiany częściowe, albo też reinterpretację istniejących już dokumentów prawnych i politycznych, obowiązujących w Unii Europejskiej i w poszczególnych krajach.
Ich celem głębszym jest – piszą to wprost – cofnięcie zmian, jakie zaszły w prawie, a także w przekonaniach Europejczyków i w kulturze europejskiej od połowy XX wieku. Nie ma w ich planach żadnych propozycji pozytywnych, jest tylko negacja dokonujących się przemian i powrót do dawnych praw i dawnych dobrych czasów. Europa miałaby wrócić może nie do średniowiecza, ale do czasów dwudziestolecia międzywojennego. Wtedy to w wielu krajach nie było prawa do rozwodów, za stosunki homoseksualne wsadzano do więzienia, uznaną zasadą było nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn, a także mniejszości religijnych i narodowościowych. Kościół nie uznawał praw człowieka, propagowanych w Europie od XVIII w. (dziś często próbuje się ukryć, że Kościół sprzeciwiał się prawom człowieka aż do drugiego soboru watykańskiego, 1962-1965 r.).
Czy radykałowie katoliccy mają szansę? Czy mogą odmienić Europę?
W historii nie ma powrotu do „dawnych dobrych czasów”. Wobec kryzysu kościołów chrześcijańskich i religii w krajach zachodnich, skazani są tam na porażkę. Agenda Europy jest tam czymś w rodzaju szaleńczej próby przeciwstawienia się zachodzącym zmianom. Ale w Polsce, w niektórych krajach Europy Wschodniej i Ameryki Łacińskiej, działalność katolickich talibów może spowodować wiele złego.
Jeżeli nie zdobędziemy się na ostry sprzeciw, obudzimy się niebawem w katolickim zadupiu, gdzie nie będzie można legalnie kupić prezerwatywy, ani przeprowadzić badań USG we wczesnym okresie ciąży.
Można zauważyć, że biskupi w Polsce bywają bardziej radykalni niż Agenda Europy, naznaczona porażkami Kościoła w Europie Zachodniej. Biskupi uważają, że w Polsce pod rządami P*S wolno im więcej.
2. Złe i dobre ideologie
Przedstawię tu jak najkrócej kilka zagadnień, stanowiących rdzeń ideologii katolickich radykałów, katolickich talibów, jak ich się czasami nazywa.
Ideologia to cele i poglądy właściwe danemu ruchowi, ugrupowaniu lub organizacji (tak ideologię definiuje się najprościej w naukach społecznych). Ideologie mogą być dobre lub złe – w różnym stopniu. Ideologia katolickich talibów należy do tych złych. Spróbuję to pokazać. Są oczywiście ideologie jeszcze gorsze, ale to nie może być jej usprawiedliwieniem.
Nazwy talibowie używam jako w pełni uzasadnionej metafory. Katolickich radykałów łączy z muzułmańskimi talibami to, że jedni i drudzy chcą przywracać dawne zasady prawne (oczywiście nie zawsze idzie o takie same prawa, ale pamiętajmy, że chrześcijaństwo i islam mają wspólne korzenie). Ponadto ruch talibów składał się z wojowniczych mułłów i ich najbardziej oddanych uczniów. Ruch katolickich radykałów tworzą najbardziej wojowniczy arcybiskupi i oddani im absolwenci. Różnice są oczywiście istotne: mułłowie walczyli zbrojnie, arcybiskupi pracują głosem.
Krytykę ideologii i zamierzeń katolickich talibów zacznę od projektu zmian w ustawach dotyczących wolności sumienia i wyznania oraz zawodów medycznych, przedstawionego przez instytut Ordo Iuris. W drugiej części artykułu (za miesiąc) zajmę się zamierzeniami radykałów dotyczącymi rozwodów, antykoncepcji, praw osób homoseksualnych i LGBT, aborcji i eutanazji.
3. Ordo Iuris na haju (link do projektu poniżej)
Radykałowie nie są w stanie wprowadzać zakazów wprost i w pełni (np. w Polsce ich projekt całkowitego zakazu aborcji i karania kobiet więzieniem przepadł w Sejmie w efekcie wielotysięcznych protestów na ulicach). Do realizacji swoich celów wykorzystują pojęcie prawne i moralne, jakim jest sprzeciw sumienia. Czynią to niezgodnie z moralnym i prawnym sensem tego pojęcia, a radykalizm ich propozycji przekracza wszelkie granice.
Katoliccy radykałowie wywalczyli, że od 1996 r. lekarz może – zgodnie z ustawą o zawodzie lekarza – odmówić „wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem”. Również pielęgniarki i położne „mogą odmówić wykonania zlecenia lekarskiego oraz wykonania innego świadczenia zdrowotnego niezgodnego z ich sumieniem”.
Nawet w przybliżeniu nie określa się tam, jakich świadczeń można odmówić. Jest to wada dyskwalifikujące ustawy. Ale mimo to instytut Ordo Iuris przygotował projekt zmian w ustawach o innych zawodach medycznych oraz o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, zawierający ten sam błąd.
Obecnie obowiązująca ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania stanowi: „Korzystanie z wolności sumienia i wyznania nie może prowadzić do uchylania się od wykonywania obowiązków publicznych nałożonych przez ustawy” (Dz. U. 2017 r. poz. 1153, art.3.2).
Ordo Iuris proponuje zastąpić ten artykuł następującym: „Wolność sumienia obejmuje w szczególności prawo każdego do odmowy wykonania obowiązku nałożonego zgodnie z prawem, jeżeli powołuje się na sprzeciw sumienia, czyli racjonalnie uzasadniony osąd moralny lub naukowy, który kwalifikuje wykonanie obowiązku jako etycznie niegodziwe (…). Ograniczenia w korzystaniu z prawa do sprzeciwu sumienia mogą zostać ustanowione wyłącznie w drodze ustawy” (2).
Tak szeroko sformułowany zapis otwierałby drogę do powoływania się na „sprzeciw sumienia” każdemu i we wszystkim. Projekt proponuje coś w rodzaju powszechnego „liberum veto” (powszechnego „nie zgadzam się”), a nie klauzulę mówiącą o sprzeciwie sumienia. Klauzula sumienia jest instytucją zasadną, ale wymaga precyzyjnego określenia, kogo, czego i w jakich warunkach może dotyczyć. Może być stosowana tylko wyjątkowo, a nie powszechnie. Projekt Ordo Iuris nie spełnia tych elementarnych wymogów, co dyskwalifikuje go całkowicie.
Skutki przyjęcia projektu Ordo Iuris byłyby opłakane, włącznie z postępującą dezorganizacją prawa i życia społecznego. Mogłoby też dojść do powstania dwóch równoległych społeczeństw w Polsce: kościelnego i świeckiego. Trudno powiedzieć, czy Kościół i P*S są gotowi na taki eksperyment. Ale zapędy Ordo Iuris są faktem.
Ordo Iuris proponuje ponadto poprawki w ustawach dotyczących zawodów i usług medycznych. Prawo do odmowy świadczeń ze względu na sprzeciw sumienia mieliby zyskać także farmaceuci, diagności medyczni i felczerzy (obecnie mają je lekarze, pielęgniarki i położne). Ewidentnym celem jest utrudnianie korzystania z należnych każdemu świadczeń medycznych i farmaceutycznych.
Jak widać, ludzie z Ordo Iuris mają nieograniczone apetyty. Nie wystarcza im to, że lekarze, pielęgniarki i położne mogą odmawiać świadczeń. Żądają dalszych zmian. Mój znajomy, artysta kabaretowy, mówi że będą żądać więcej i więcej, aż do uchwalenia ustawy o przymusowym zapładnianiu kobiet. Ale i to może nie być koniec. W średniowieczu palono ludzi żywcem na stosach za rzekome konszachty z diabłami, herezję itp.
Obowiązujące dziś prawo farmaceutyczne nie daje farmaceutom możliwości odmawiania sprzedaży leków i środków farmakologicznych ze względu na sprzeciw sumienia. I co? Ordo Iuris oczywiście chce to zmienić. Według ich projektu apteka mogłaby zgodnie z prawem odmówić wydania farmaceutyków, „jeżeli wydanie produktu leczniczego jest niezgodne z sumieniem farmaceuty”. Nie określa się, o jakiego rodzaju produkty lecznicze może chodzić (w grę mógłby wchodzić każdy). Już ta wada prawna dyskwalifikuje projekt.
A co, jeśli dziś w aptece odmówią nam wydania środka medycznego, powołując się na sprzeciw sumienia? Jest to złamanie prawa, trzeba ten fakt zgłosić na policję, a także złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Ordo Iuris chce też, by prawo do odmowy świadczeń objęło laborantów: „Diagnosta laboratoryjny może – czytamy w projekcie – odmówić zabiegów i czynności diagnostyki laboratoryjnej niezgodnych z jego sumieniem”. Nie określa się, o jakiego rodzaju zabiegi i usługi może chodzić.
Prawo do odmowy świadczeń ze względu na sprzeciw sumienia mieliby zyskać także felczerzy. Ordo Iuris proponuje odpowiednią poprawkę w ustawie o zawodzie felczera.
Podsumujmy: Projekty Ordo Iuris, a także obowiązujące ustawy o zawodach lekarza, pielęgniarki i położnej, mają dyskwalifikujące je wady:
1. W projekcie zmiany ustawy o wolności sumienia i wyznania proponuje się – pod nazwą „sprzeciwu sumienia” – zasadę powszechnego „liberum veto” (powszechnego „nie zgadzam się”). Jest to nieliczenie się z interesem publicznym, jakim jest obowiązek przestrzegania prawa.
2. W aktualnych ustawach o zawodach lekarza, pielęgniarki i położnej, oraz w projektach zmian, nie określa się, czego sprzeciw sumienia może dotyczyć. Mógłby dotyczyć wszystkiego, co komu przyjdzie do głowy. Warto pamiętać, że katolickich i innych radykałów nie brakuje. Przesadzam? Niekoniecznie.
3. Obecne ustawy o zawodach lekarza, pielęgniarki i położnej, a także projekt Ordo Iuris, wprowadzając klauzulę sumienia nie liczą się dostatecznie z prawami pacjenta i nie zawierają gwarancji, że pacjent będzie miał realny dostęp do należnych mu świadczeń i usług (np. jeżeli pacjent z powodu sprzeciwu sumienia medyków będzie zmuszony szukać placówki medycznej zbyt daleko, to jest to sprzeczne z jego prawami).
Wady te dyskwalifikują projekt Ordo Iuris, a także obowiązujace obecnie ustawy o zawodach lekarza, pielęgniarki i położnej. – Alvert Jann
Przedstawiam tu krytykę głównych punktów ideologii głoszonej przez katolickich radykałów. Pisałem już o międzynarodowym porozumieniu „Agenda Europe” (Program dla Europy) oraz o instytucie Ordo Iuris, głośnym z forsowania projektu ustawy o całkowitym zakazie aborcji i karaniu kobiet więzieniem
https://ordoiuris.pl/sites/default/files/inline-files/ORDO_IURIS_PROJEKT_USTAWY_O_ZM_UST_O_GWARANCJACH_WOLNOSCI_SUMIENIA.pdf
Część 2
1. Prawo do rozwodów
Katoliccy radykałowie i Kościół negują prawo do rozwodów małżeńskich, uznają je wyłącznie za zło. Prawo to wprowadzano wbrew stanowisku Kościoła, np. we Włoszech w drodze referendum dopiero w 1970 r.
Radykałowie zdają sobie sprawę, że likwidacja prawa do rozwodów jest obecnie praktycznie niemożliwa. Zakaz stawiają jako cel dalekosiężny, na dziś Agenda Europy zaleca utrudnienia w uzyskaniu rozwodu, komplikowanie procedur, podnoszenie opłat itp.
Czy prawo do rozwodów jest słuszne?
Etyka świecka i ustawodawcy nie namawiają do rozwodów. Jeżeli małżeństwo zgodnie chce, może się nie rozwodzić w żadnej sytuacji. Natomiast zdroworozsądkowe podejście i etyka świecka mówią, że jeżeli w małżeństwie bardzo źle się dzieje, lub praktycznie doszło do jego rozpadu, to uzasadniony jest rozwód. Wbrew temu Kościół i religijni radykałowie chcą utrzymywać praktycznie nieistniejące małżeństwa, lub utrzymywać złe małżeństwa, w których małżonkowie i dzieci doznają wielu szkód, zamiast korzyści. Trwanie w chorym małżeństwie nie pozwala ułożyć sobie życia w nowy sposób, korzystniejszy także dla dzieci (trzeba to podkreślić, bo przeciwnicy rozwodów powołują się zawsze na dobro dzieci).
Stanowisko Kościoła i katolickich radykałów w sprawie rozwodów grzeszy skrajnym dogmatyzmem, bezdusznością i bezrozumnym traktowaniem ludzkich spraw. Zapisy w Piśmie Świętym, pochodzące sprzed blisko dwóch tysięcy lat, lub wyimaginowane prawo boże, są dla nich ważniejsze niż dobro ludzi.
2. Prawo do antykoncepcji
W Kościele katolickim wiernych obowiązuje zakaz stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych, nawet prezerwatyw. Encyklika Pawła VI Humanae Vitae z 1968 r., wyrażająca obowiązujące do dziś stanowisko Kościoła, dopuszcza jedynie – jako metodę regulacji poczęć – korzystanie z naturalnych rytmów płodności (cyklów miesiączkowych). Katolicy, w szczególności w Europie Zachodniej, a także w Polsce, masowo nie przestrzegają zakazu.
Nieskrywanym marzeniem biskupów, Agendy Europy i innych radykałów jest wprowadzenie ustawowego zakazu sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Nie łudźcie się, nie idzie tylko o środki poronne, ale o wszystkie (także Jan Paweł II z wielką mocą potępiał używanie prezerwatyw).
Ponieważ nie jest realne wprowadzenie tego zakazu jedną ustawą, radykałowie dążą do wprowadzenia tzw. klauzuli sumienia, to znaczy regulacji prawnych pozwalających lekarzom odmawiać przepisywania środków antykoncepcyjnych, a aptekarzom – odmawiać ich sprzedaży, powołując się na „sprzeciw sumienia”. W Polsce możliwość odmowy dają ustawy o zawodach lekarza oraz pielęgniarki i położnej. Otwiera to księżom i katolickim aktywistom pole do działania. Mogą wywierać nacisk na lekarzy, by nie przepisywali środków antykoncepcyjnych.
Kościoły protestanckie już w latach 1930. zaczęły powszechnie traktować stosowanie środków antykoncepcyjnych jako sprawę osobistą wyznawców (wyjąwszy środki poronne). Także na oficjalnej stronie świadków Jehowy można przeczytać: „Decyzja o stosowaniu antykoncepcji — pod warunkiem że wybrana metoda nie prowadzi do poronienia — jest osobistą sprawą małżonków. Nikt nie powinien krytykować ich decyzji” (1). Kościół katolicki tkwi w sprzeciwie.
Zwraca uwagę, że w papieskich encyklikach i wypowiedziach kościelnych hierarchów ujawnia się wyjątkowo prymitywne spojrzenie na antykoncepcję. Widzą w niej przede wszystkim rozpustę oraz niszczenie miłości małżeńskiej. Doskonałego przykładu dostarczył niedawno arcybiskup Henryk Hoser.
W Kościele katolickim obchodzono właśnie pięćdziesiątą rocznicę ogłoszenia encykliki Pawła VI Humanae Vitae z 1968 r. Encyklika ta rozwiała nadzieje wielu katolików, że Kościół pozostawi antykoncepcję osobistym decyzjom wiernych. Ale rocznica nie stała się dla biskupów w Polsce okazją do zastanowienia się, tylko wyłącznie do zademonstrowania prymitywnych ocen. Arcybiskup Hoser powiedział: „Profetyczny okazał się głos encykliki co do skutków działania antykoncepcji. Paweł VI trafnie przewidywał, że jej stosowanie otworzy szeroką i łatwą drogę zarówno niewierności małżeńskiej, jak i ogólnemu upadkowi obyczajów” (2).
Kościelni hierarchowie widzą w antykoncepcji wyłącznie zło i rozpustę. Nie zauważają pozytywnego wpływu antykoncepcji na życie seksualne, na redukcję lęku przed niepożądaną ciążą, na poprawę uczuciowych relacji w parach małżeńskich i pozamałżeńskich, na wzrost zadowolenia z seksu.
Trzeba powiedzieć biskupom zdecydowanie: Każdy człowiek ma moralne prawo regulować swoją płodność zgodnie z możliwościami, jakie dają współczesne środki antykoncepcyjne. Kościół i katoliccy radykałowie chcą Polaków tego prawa pozbawić.
3. Prawa osób homoseksualnych i LGBT
Maniacki wręcz sprzeciw religijnych radykałów budzą związki i małżeństwa homoseksualne, a szerzej – prawa osób LGBT (lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści). W wielu krajach radykałowie doznali w tej dziedzinie druzgocących klęsk, ale liczą jeszcze, że uda im się to i owo w prawach osób LGBT pokomplikować, utrudnić, utrzymać zakazy tam gdzie one są.
Obecnie małżeństwa homoseksualne można zawierać legalnie we wszystkich krajach zachodnich, z wyjątkiem Włoch i Szwajcarii (gdzie sprawa legalizacji pozostaje nierozstrzygnięta). W USA od 2015 r. można je zawierać we wszystkich stanach. W Irlandii od 2015 r. po referendum konstytucyjnym, przegranym przez katolickich klerykałów.
Badania sondażowe wskazują, że prawo do zawierania małżeństw homoseksualnych jest w tych krajach akceptowane przez zdecydowaną większość obywateli. Według badań amerykańskiego renomowanego ośrodka Pew Research Center (3), w 2017 r. legalizację małżeństw homoseksualnych akceptowało (podam tylko dane dla największych krajów): 77 % Hiszpanów; 77 % Brytyjczyków; 75 % Niemców; 73 % Francuzów; 62 % Amerykanów.
We Włoszech, gdzie prawo nie dopuszcza małżeństw homoseksualnych, akceptacja wynosi 59 %. W Szwajcarii, gdzie sprawa legalizacji pozostaje nierozstrzygnięta, jest to 75 %.
A w Polsce? Legalizację małżeństw homoseksualnych popiera 32 % Polaków. Nie jest tak źle, jak można by przypuszczać.
Zdecydowanie negatywne nastawienie dominuje w Rosji, gdzie legalizacji małżeństw homoseksualnych sprzeciwia się 90 %; na Ukrainie 85 %; na Litwie 85 %; na Białorusi 81 %; w Mołdowie 92 %.
Można powiedzieć, że mamy w Europie dwa światy: zachodni i wschodni – i Polskę pomiędzy nimi.
Dlaczego doszło w tak wielu krajach do legalizacji małżeństw homoseksualnych i ich akceptacji przez obywateli? Mimo że także w krajach zachodnich stosunki homoseksualne były karane, czasami aż do połowy XX wieku.
W dziedzinie prawa w Europie od czasów Oświecenia (XVIII w.) torowała sobie drogę zasada, że czyny, które nie przynoszą szkody, nie powinny być karane ani zabronione, nawet jeżeli zakazuje ich Pismo Święte. Tak ujmuje to na przykład francuska Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r. (to być może najważniejszy dokument w nowożytnej historii Europy).
Stosunki homoseksualne między osobami dojrzałymi nie przynoszą szkody ani im, ani społeczeństwu. Konsekwencją tego jest znoszenie karalności stosunków homoseksualnych i zgoda na legalizacją małżeństw homoseksualnych. Nie można wiarygodnie twierdzić, że stosunki i małżeństwa homoseksualne są szkodliwe.
Władze Kościoła katolickiego w swoim sprzeciwie powołują się na Pismo Święte, ale dziś interpretacja Pisma Świętego nie może decydować o treści stanowionego prawa. Liczą się argumenty rozumne, a nie autorytet ksiąg sprzed około 2-3 tysięcy lat.
Biskupi i katoliccy radykałowie jak mantrę powtarzają, że legalizacja małżeństw homoseksualnych zagraża rodzinie. W jaki sposób? Nie wyjaśniają tego, tylko gardłują. Jeżeli osoby homoseksualne chcą zawierać małżeństwa i zakładać rodzinę, umacnia to instytucję małżeństwa i rodziny, a nie osłabia. Ponadto brak zgody na zawieranie takich małżeństw jest pozbawionym podstaw działaniem na szkodę osób homoseksualnych. Nie ma powodu, by szkodzić.
A co z adopcją dzieci przez małżeństwa homoseksualne?
W USA od kilku dziesięcioleci sporo dzieci wychowało się w nieformalnych lub formalnych małżeństwach homoseksualnych. Nie można powiedzieć, że działo się tam gorzej niż w małżeństwach heteroseksualnych i spowodowało negatywne skutki. Dodajmy, że chłopiec może być bardziej narażony na wykorzystanie seksualne w kontaktach z księżmi, niż w rodzinie gejowskiej (seksualne wykorzystywanie dzieci przez księży, jak wskazują ciągle ujawniane w USA materiały, miało bardzo szeroki zasięg).
4. Prawo do aborcji
Wbrew temu, co sugerują katoliccy radykałowie, dziecko w okresie płodowym jest chronione prawem. Prawo powszechnie nie dopuszcza aborcji w późniejszych okresach ciąży, a szczególne sytuacje regulowane są dodatkowymi postanowieniami. Trzeba natomiast powiedzieć wyraźnie, że zygota czy zarodek to nie jest jeszcze dziecko, nie posiada właściwości pozwalających mówić o dziecku (do kwestii tej jeszcze wrócę).
Żądaniem Kościoła i organizacji antyaborcyjnych jest całkowity zakaz aborcji od chwili poczęcia, również w tak trudnych przypadkach, kiedy ciąża zagraża życiu matki lub dziecko urodzi się nawet bez mózgu. W Polsce biskupi co jakiś czas występują z głośnymi żądaniami całkowitego i bezwarunkowego zakazu aborcji. Powołują się na prawo boże i ewangelię, które – ich zdaniem – stoją wyżej niż prawo stanowione w demokratycznych państwach (np. abp Gądecki w 2016 r., niedawno abp Depo). Otóż tak było w średniowieczu, arcybiskupom mylą się epoki. Dziś prawo stanowione w demokratyczny sposób stoi wyżej niż tzw. prawo boże.
Trzeba bowiem podkreślić, że władze Kościoła nie głoszą żadnego rzeczywistego prawa bożego, tylko zasady, które same dowolnie ustalają, manipulując wersetami z Pisma Świętego i innych starożytnych ksiąg. Wiadomo też, że Pismo Święte zawiera zapisy ogólnikowe i niejasne, ponadto dotyczyło zupełnie innych społeczeństw i kultur. Z tych powodów Pismo Święte nie może być dziś źródłem prawa. I nie jest.
Dlaczego kobieta powinna mieć prawo do aborcji we wczesnym okresie ciąży?
Wbrew temu, co twierdzą katoliccy radykałowie, aborcja we wczesnym okresie ciąży nie jest „zabiciem dziecka”. Zygota, zarodek, płód we wczesnym okresie nie jest jeszcze dzieckiem. Nie ma właściwości, które pozwalają mówić o dziecku. Zygota/zarodek dopiero może stać się dzieckiem, ale nim nie jest. Analogicznie j***o nie jest kurczakiem, chociaż zawiera często zapłodniony zarodek.
Można w rozważny sposób ustalić, do kiedy dopuszczalna jest aborcja na mocy osobistej decyzji kobiety (tzw. aborcja „na życzenie”). Można też ustalić, w jakich szczególnych okolicznościach jest dopuszczalna i niedopuszczalna w późniejszym okresie. Z radykalnymi biskupami i działaczami nie ma jednak możliwości uzgodnienia czegokolwiek.
Nie ma dostatecznych argumentów, by zakazywać aborcji „na życzenie” we wczesnym okresie ciąży. Zakaz taki oznacza w praktyce zmuszanie kobiety do rodzenia dzieci. Ze względu na wagę sprawy, jaką jest urodzenie i wychowywanie dziecka, jest to złe zarówno z punktu kobiety, jak i społeczeństwa.
5. Prawo do eutanazji
Z katolickimi talibami i biskupami niemożliwa jest rzeczowa dyskusja na temat tak trudnego problemu, jak prawo do eutanazji. Idzie tu o prawo osób nieuleczalnie chorych i cierpiących do świadomego i dobrowolnego podjęcia decyzji o zakończeniu życia. Zamiast dyskusji, radykałowie mówią o mordowaniu staruszków i chorych, przywołują zbrodnie hitlerowców.
Głoszą też, że śmierć powinna zależeć tylko od Boga. Jest to – powiedzmy jasno – religijna demagogia, religijne kłamstwo. Życie chorego człowieka nie zależy od Boga, tylko od postępów choroby powodowanej infekcjami, nowotworami itp. Mieszanie do tego Boga jest nonsensem i kłamstwem właśnie.
Warto docenić, że są kraje, w których cierpiącym przyznano w określonych warunkach prawo do podjęcia decyzji o zakończeniu życia. W Kościele potrafią tylko rzucać na te kraje oskarżenia. Biskupi w Polsce, mówiąc o eutanazji, zajmują stanowisko skrajnie dogmatyczne, bezduszne i nieludzkie. Cierpiący człowiek, wybierający śmierć, wymaga szacunku. Prawo do eutanazji oznacza poszanowanie ludzkiej godności.
6. Na zakończenie szczypta satyry
Talibscy teolodzy i prawnicy głoszą, ni mniej ni więcej, że za tym, co proponują, stoi Bóg i stworzone przez niego tzw. prawo naturalne, czyli racje nadprzyrodzone. Oto jak na przykład wygląda w skrócie wyznanie wiary jednego z profesorów prawa: „Będąc młodym profesorem UJ uważam, że rozum ludzki może być racjonalny tylko jeśli stoi za nim racjonalność idealna, tj. Boga. A konstytucjonalizm bez założenia prawa naturalnego, stworzonego przez Boga, to śmierć człowieczeństwa” .
Powstaje pytanie: Czy jak ktoś powie, że istnieje boska racjonalność i boskie prawo naturalne, to znaczy, że tak jest naprawdę? Szanowni teolodzy i prawnicy mylą rzeczywistość z religijnymi imaginacjami i urojeniami na jej temat.
Profesor, wycierając sobie buzię Bogiem, ośmiesza prawo i zespół ekspertów sejmowych, w skład którego wchodził. Bo okazuje się, że byli tam prawnicy nie tylko inteligentni, ale także nawiedzeni, którzy wiedzą, co chce Bóg. Nie przesadzam, Katechizm Kościoła Katolickiego jasno stwierdza: „Prawo naturalne, będące doskonałym dziełem Stwórcy (…) dostarcza koniecznej podstawy dla prawa cywilnego (…). Przykazania prawa naturalnego nie są postrzegane przez wszystkich w sposób jasny i bezpośredni. W obecnej sytuacji człowiek grzeszny koniecznie potrzebuje łaski i objawienia, by prawdy religijne i moralne mogły być poznane” (1959-1960). Jak widać, Profesor sądzi, że powołując się na boże prawo naturalne, łaski i objawienia doświadczy. – Alvert Jann
Krótko mówiąc, przywracany naturalny porządek bardzo przypomina nowy mroczny wiek, w którym religijny obskurantyzm przeważa nad tolerancją, prawami człowieka i świeckim prawem. A „Przywracanie naturalnego porządku” jest aktywnie wdrażane w całej Europie.
http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/lekcje-religii-w-szkolach-wyzszych/
Organizacja sieci w Europie
Podczas swoich prywatnych spotkań od 2013 roku członkowie Agendy Europe mogą wymieniać się, uczyć od siebie nawzajem i opracowywać strategie, jak każdy inny nowoczesny ruch społeczny. Na podstawie tych spotkań członkowie Agendy Europe wdrożyli następnie szereg inicjatyw politycznych zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim. Na przykład, aby zatrzymać postęp w dziedzinie równych małżeństw, Agenda Europe wykorzystała instrumenty demokracji uczestniczącej, takie jak petycje i inicjatywy obywatelskie, które często prowadzą do referendum lub innej formalnej reakcji decydentów. Miało to miejsce w Chorwacji , Słowenii , Słowacji , Rumunii i na szczeblu UE w ramach nieudanej europejskiej inicjatywy obywatelskiej „Mama, tata i dzieci” .
Członkowie „Agendy Europe”
100 do 150 osób i organizacji tworzących Agendę Europe pochodzi z różnych środowisk, ale łączy je jedno - łączy ich chrześcijańskie przekonanie. Odkładając na bok różnice między katolikami, tradycjonalistycznymi protestantami czy prawosławnymi chrześcijanami, spotkali się, aby znaleźć sposób na przełożenie chrześcijańskich idei religijnych, często reprezentujących najbardziej konserwatywne interpretacje ich wyznań, na rzeczywiste prawo, używając z sekularyzowanego słownictwa dotyczącego praw człowieka. Aby to osiągnąć, opracowali konkretne strategie, w tym przedstawianie siebie, chrześcijan, jako ofiar postępu społecznego w zakresie przepisów dotyczących równości, ponieważ nie mogliby już legalnie dyskryminować. Z dala od milutkich chrześcijan, którzy są nieszczęśliwymi ofiarami nietolerancji świeckiego społeczeństwa
W skład tej firmy wchodzi:
Rosjanin Aleksiej Komow , który jest międzynarodowym przedstawicielem moskiewskiej ortodoksyjnej fundacji należącej do oligarchy, któremu zakazano wjazdu do UE za wsparcie uzbrojonych rebeliantów wschodniej Ukrainy.
Inny uczestnik szczytu i luminarz Agendy Europe, Luca Volonté , były włoski polityk, który niegdyś przewodniczył największej partii politycznej Rady Europy, jest również przedmiotem kilku dochodzeń w związku z przyjmowaniem łapówek od Azerbejdżanu za przychylne głosy.
Wiodący członek Agenda Europe z Hiszpanii Ignacio Arsuaga przegrał sprawę sądową o zniesławienie, kiedy trafił na pierwsze strony gazet jako przedstawiciel tajnej, meksykańskiej, paramilitarnej, ultrakatolickiej organizacji znanej jako „El Yunque” .
Wreszcie, gospodarz szczytu Agenda Europe w Warszawie w 2016 r., Aleksander Stępkowski , założył w Polsce organizację będącą częścią międzynarodowej sieci , która we Francji została określona przez organy publiczne jako „pseudo -Katolicki, kultowy ruch ” . Stępkowski był sekretarzem stanu w polskim rządzie, witając zebranie w 2016 roku, w lutym 2019 roku został powołany do nowego Sądu Najwyższego .
Podsumowując, Agenda Europe połączyła najbardziej konserwatywne społecznie, tradycjonalistyczne, a w niektórych przypadkach marginalne i skrajnie prawicowe, chrześcijańskie ruchy i aktorów w jedną sieć organizacyjną.
https://www.wielkakoalicja.pl/wp-content/uploads/2020/02/Publikacja-kontrrewolucja_skrót.pdf
http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/ideologia-katolickich-talibow-czesc-1/
http://polskiateista.pl/cwiceniezateizmu/ideologia-katolickich-talibow-czesc-2/
https://krytykapolityczna.pl/kraj/liliana-religa-apel-fundamentalisci/
https://krytykapolityczna.pl/kraj/ordo-iuris-kamila-ferenc-rozmowa/
https://krytykapolityczna.pl/kraj/swiat-wedlug-ordo-iuris/
https://oko.press/ordo-iuris-buduje-ultrakonserwatywne-imperium/
https://oko.press/podboje-ordo-iuris/ https://www.gwi-boell.de/en/2019/04/29/agenda-europe-extremist-christian-network-heart-europe
