16/09/2026
Zagraliśmy w Ostia: Mariner edition
Zanim opowiemy wam o naszych wrażeniach, to napiszemy jak doszło do naszego spotkania. Gry była u nas w przedsprzedaży od wielu miesiecy. Potem po dostawie i wysłaniu preorderów nie zwróciła naszej uwagi. Ot, kolejne euro z brzydką planszą i żetonikami. Ostatnio znajomy, który kupił u nas grę, podczas naszej rozmowy telefonicznej powiedział, żebyśmy sobie zagrali zanim mu wyślemy, bo gra jest bardzo fajna. Akurat zbliżał się weekend i zrobiła się okazja by sprawdzić o co tyle zachwytu.
Zasady opisane są bardzo czytelnie i z przykładami w niezbyt obszernej instrukcji. Wszystko jest klarowne i proste. Grę napędza mechanizm mankali znany min z Trajana czy Crusaders. Zbieramy z pola mankali nasze statki i najpierw tyle ich było, tyle dostajemy określonych zasobów. A potem po rozłożeniu statków wykonujemy akcję na polu gdzie wylądował ostatni. Genialne w prostocie i wykręca zwoje na drugą stronę, ponieważ jednocześnie chcemy mieć duże grupy statków na polach (bo zasoby), ale chcemy mieć też elastyczność w wyborze akcji, więc duże grupy w tym przeszkadzają. Akcje są mega proste i intuicyjne, gra płynie szybko i nie ma zastojów. To bardzo lubiany przez nas typ gry czyli wyścig. Gra ma nieokreśloną ilość rund i kończy się po spełnieniu jednego z celów. Gracze rozbudowują flotę, budują placówki handlowe, handlują towarami starając się piąć na torze Triumfu, ponieważ pozycja na nim określa punktację na koniec gry. Od tego toru zależy ile punktów otrzymamy za naszą flotę, budynki czy towary.
Jesteśmy zachwyceni Ostią, jak się domyślacie gra zostaje u nas w kolekcji. Graliśmy na dwie osoby i wg BGG to najlepszy skład, choć gra działa bardzo dobrze do 4 osób. A wykonanie to pierwsza liga: drewniane elementy z nadrukiem, insert z pokrywką, świetna pomoc gracza. Grę bardzo polecamy oraz doceniamy i dziękujemy i za to. że mamy takich znajomych klientów, którzy chętnie dzielą się z nami swoimi odkryciami :)