30/10/2026
Karol Tobolak - Dzisiejsze wydarzenia przed Trybunałem Konstytucyjnym budzą poważne pytania o stan naszych instytucji państwowych.
Jak informują media, policja podjęła działania w związku ze zgłoszeniem sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej dotyczącym możliwego zagrożenia dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników Trybunału.
Około 10 dni temu osobiście byłem przed siedzibą TK. Obserwowane przeze mnie zgromadzenie miało pokojowy charakter. Nie dostrzegłem zagrożenia dla uczestników ani osób postronnych. W bezpośrednim sąsiedztwie normalnie odbywała się również kontrmanifestacja.
W rozmowach z protestującymi dominowały obawy o postępującą anarchizację państwa, podważanie stabilności jego instytucji i demontaż mechanizmów zapewniających ciągłość funkcjonowania aparatu państwowego.
Nie można pomijać sporów prawnych dotyczących samego Trybunału. Wątpliwości wokół wyboru Macieja Berka dotyczą między innymi spełnienia wymogów formalnych do objęcia stanowiska sędziego TK.
Status Anny Korwin-Piotrowskiej pozostaje przedmiotem sporu dotyczącego sposobu złożenia ślubowania i dopuszczenia jej do orzekania. Warto przypomnieć także jej powołanie na prezesa Sądu Okręgowego w Opolu. W październiku 2024 roku minister Adam Bodnar powołał ją na to stanowisko, mimo że w opiniodawczym głosowaniu sędziów otrzymała 15 głosów, podczas gdy Daniel Kliś uzyskał 21. Sprawa wywołała kontrowersje podniesione przez opolska prasę.
Dzisiejsza sytuacja pokazuje głębokość konfliktu wokół jednej z najważniejszych instytucji państwa. Spory o legalność powołań, kompetencje organów i wykonywanie orzeczeń nie mogą prowadzić do trwałego paraliżu państwa.
Przed takim scenariuszem ostrzegali protestujący, z którymi rozmawiałem.
Potrzeba resetu, przywrócenia jasnych zasad funkcjonowania instytucji państwowych i poszanowania porządku konstytucyjnego jest sprawą na teraz, a nie na bliżej nieokreśloną przyszłość.