30/03/2026
Drodzy Mieszkańcy, Szanowni Państwo‼️‼️‼️
Proponujemy poświęcić 5 minut i przeczytać uważnie poniższy tekst. Podpowiadamy.... sytuacja przedstawiająca dokładnie stanowisko Skarbnika w Dąbrowicach.... ‼️‼️‼️
SKARBNIK NA TRZECH ETATACH
🩸🩸🩸
Od czytelnika dostaliśmy historię, która nawet mnie na chwilę zamurowała.
Otóż zna on przypadek osoby, co udokumentowaliśmy, która pełni funkcję skarbnika w trzech różnych jednostkach samorządu terytorialnego. Trzech.
Jedna osoba, trzy budżety, trzy kontrasygnaty, trzy sesje, trzy odpowiedzialności finansowe.
Postanowiliśmy to sprawdzić, bo w takich sytuacjach warto chłodzić emocje przepisami. No i wyszło na to, że… tak - to jest możliwe. Prawo? Nie zabrania.
Ale czy zdrowy rozsądek nie powinien? Ani przepisy ustawy o samorządzie gminnym, ani ustawy powiatowej czy wojewódzkiej nie zawierają zakazu łączenia funkcji skarbnika w kilku jednostkach. Tak samo ustawa o finansach publicznych – choć reguluje status skarbnika jako głównego księgowego budżetu JST- również nie wprowadza takiego zakazu.
Dopiero ustawa o pracownikach samorządowych, a konkretnie art. 30 ust. 1 u.p.s., może stanowić przeszkodę. I to nie teoretyczną – praktyczną. Bo skarbnik jest nie tylko „osobą funkcyjną”. To człowiek z konkretnymi, bardzo czasochłonnymi obowiązkami, a jego podpis (lub brak) potrafi zatrzymać pół gminy.
Kluczowa sprawa: Czy da się rzetelnie być skarbnikiem… x3?
Odpowiedzmy sobie uczciwie na kilka pytań:
▪️Czy skarbnik musi być obecny na sesjach rady? – Tak.
▪️Czy musi dokonywać wstępnej kontroli operacji finansowych? – Tak, i jest to proces ciągły.
▪️Czy kontrasygnata może „poczekać do jutra, bo dziś jestem w innej gminie”? – Raczej nie.
▪️Czy księgi rachunkowe prowadzą się same? – No właśnie.
Regionalna Izba Obrachunkowa w Łodzi ujęła to brutalnie, ale celnie:
„Praca skarbnika nie da się przekształcić w zadania rozliczane jak praca zadaniowa, bo polega na ciągłym zaangażowaniu (…) Kontrola operacji finansowych to nie jednorazowy projekt.”
Krótko mówiąc: skarbnika nie da się „zrobić na zadaniowo”, na telefon czy na dwa popołudnia w tygodniu. To stanowisko, które wymaga stałej obecności, nadzoru, reagowania tu i teraz.
I tu wchodzimy na terytorium, gdzie kończy się prawo, a zaczyna logika. Trzy etaty = trzy razy większe ryzyko błędów
Zawód skarbnika to ogromna odpowiedzialność – dyscyplinarna, finansowa i osobista. Podpis skarbnika to nie ozdoba dokumentu, tylko potwierdzenie, że wszystko jest zgodne z prawem, księgami i rzeczywistością.
A błędy - nie oszukujmy się - przy trzech etatach pojawią się szybciej niż przy jednym. Zwłaszcza gdy w jednej gminie jest sesja budżetowa, w drugiej kontrola RIO, a w trzeciej akurat trzeba poprawiać wykonanie dochodów.
A władze? Gdzie w tym wszystkim władze? I tu dotykamy sedna. Jeśli skarbnik bierze trzy etaty - jego sprawa. Opłaca mu się? Oczywiście. Pytanie brzmi: jak to się opłaca trzem włodarzom jednocześnie?
Bo jeśli ktoś powierza budżet całej gminy osobie, która obsługuje jeszcze dwie inne jednostki, to nie wierzę, że robi to w trosce o jakość.
To nie jest profesjonalizacja.
To nie jest zarządzanie. To nie jest reforma organizacyjna. To jest kult bylejakości. Taki sam, w którym byle kto może robić byle co, byle gdzie, byle się budżet spinał.
A mieszkańcy? O nich nikt nie myśli, bo przecież oni „i tak nie wiedzą, kto jest skarbnikiem”. Problem w tym, że konsekwencje ewentualnych błędów czy opóźnień dotkną właśnie ich.
I co ja o tym osobiście sądzę?
Dla mnie to historia rodem z działu „Absurd miesiąca”.
Owszem można tak zrobić - prawo tego nie zabrania. Ale czy powinno się tak robić Zdecydowanie nie. Bo gmina to nie jest garażowy start-up, gdzie jedna osoba robi księgowość, zarząd, marketing i parzy kawę.
Gmina to budżet kilkudziesięciu (a czasem kilkuset) milionów złotych. To odpowiedzialność publiczna. To pieniądze mieszkańców.
Jeśli ktoś traktuje funkcję skarbnika jako coś, co można „dowieźć na pół gwizdka” w trzech miejscach jednocześnie, to problem nie leży w skarbniku.
Problem leży w tych, którzy go powołali.
Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😀😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy