10/08/2026
STRAŻACY CHCĄ RATOWAĆ LUDZI. URZĘDNICY SZUKAJĄ ARGUMENTÓW, DLACZEGO NIE MUSZĄ POMÓC.
To nie jest już zwykły problem techniczny. To jest pytanie o odpowiedzialność za bezpieczeństwo mieszkańców.
OSP Januszkowo ma ludzi gotowych do działania. Ma samochód ratowniczo-gaśniczy. Ma sprzęt. Ma druhów, którzy poświęcają swój prywatny czas, aby pomagać innym.
Ale dzisiaj ten samochód może nie wyjechać wtedy, kiedy ktoś będzie potrzebował pomocy.
Dlaczego?
Bo zamiast rozwiązać problem, który ogranicza możliwość działania jednostki, prowadzi się dyskusję, czy w przepisach znajduje się dokładnie jedno zdanie mówiące: „należy zapewnić zastępcze miejsce garażowania”.
Czy naprawdę tak ma wyglądać troska o bezpieczeństwo mieszkańców?
Przepisy określają zadania i obowiązki. Jeżeli Gmina podpisała umowę, w której zobowiązała się zapewnić OSP możliwość działania, to nie może później udawać, że wystarczy sam podpis na papierze.
I jeszcze jedno — nie może być tak, że Gmina mówi: „przecież są inne jednostki OSP”.
Nie. Tak system ochrony przeciwpożarowej nie powinien działać.
To, że w sąsiedniej miejscowości znajduje się inna jednostka, nie oznacza, że można pozwolić na ograniczenie gotowości OSP Januszkowo.
Co, jeśli ta druga jednostka będzie w tym samym czasie na innym zdarzeniu?
Co, jeśli będzie dalej?
Co, jeśli właśnie te kilka minut, które można było zaoszczędzić dzięki OSP Januszkowo, będzie decydowało o życiu lub zdrowiu człowieka?
W ratownictwie nie można budować bezpieczeństwa na zasadzie „jakoś to będzie”.
Możliwość działania oznacza realną możliwość wyjazdu.
Gotowość bojowa oznacza możliwość natychmiastowego użycia sprzętu.
Bezpieczeństwo mieszkańców oznacza rozwiązywanie problemów, a nie przerzucanie odpowiedzialności na inne jednostki.
Najbardziej niepokojące jest to, że zamiast wspólnie znaleźć rozwiązanie, strażacy coraz częściej czują się traktowani jak problem, a nie jak ludzie, którzy stoją na pierwszej linii, kiedy komuś dzieje się krzywda.
A teraz kilka słów do Pana Sekretarza
Panie Sekretarzu, jeżeli naprawdę nie rozumie Pan, że dla strażaka możliwość natychmiastowego wyjazdu do człowieka potrzebującego pomocy jest podstawą służby, to trudno oczekiwać, że druhowie będą darzyć Pana takim samym szacunkiem jak osoby, które tę służbę rozumieją i wspierają.
Stanowisko urzędnicze nie daje automatycznie szacunku strażaków. Na ten szacunek trzeba sobie zapracować postawą, odpowiedzialnością i zrozumieniem, czym jest służba.
Strażak to nie tylko mundur i udział w uroczystościach.
To gotowość do działania wtedy, kiedy inni potrzebują pomocy. To odpowiedzialność za drugiego człowieka. To świadomość, że czasami kilka minut może zdecydować o czyimś życiu lub zdrowiu.
Jeżeli ktoś tego nie rozumie, a jednocześnie podejmuje decyzje lub przedstawia stanowisko mające wpływ na warunki tej służby, powinien poważnie zastanowić się, czy rzeczywiście stoi po stronie bezpieczeństwa mieszkańców i strażaków.
Nie oczekujemy specjalnego traktowania. Oczekujemy szacunku dla naszej służby i realizacji obowiązków, które Gmina sama na siebie przyjęła.
Czy rolą urzędnika jest szukanie sposobów na rozwiązanie problemów, czy szukanie argumentów, dlaczego problemu nie trzeba rozwiązać?
Czy naprawdę trzeba walczyć z ochotnikami, którzy proszą jedynie o możliwość wykonywania swojej służby?
Samorząd powinien łączyć, a nie dzielić
I tutaj pojawia się jeszcze jedna bardzo ważna kwestia.
Jeżeli osoba pełniąca funkcję publiczną zamiast szukać porozumienia, rozwiązań i sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom przyczynia się do pogłębiania konfliktów ze środowiskiem strażackim, to trzeba zadać pytanie, czy właściwie rozumie rolę, jaką powinna pełnić w samorządzie.
Samorząd powinien łączyć ludzi, rozwiązywać problemy i budować zaufanie. Nie powinien być miejscem, w którym konflikty są eskalowane, a osoby niosące pomoc mieszkańcom są traktowane jak przeciwnicy.
W naszej ocenie osoby, które zamiast budować współpracę i szacunek pomiędzy samorządem a strażakami ochotnikami przyczyniają się do eskalowania konfliktów, nie powinny pełnić funkcji wymagających szczególnego zaufania społecznego i umiejętności współpracy.
Dotyczy to każdej funkcji publicznej — niezależnie od tego, czy jest to stanowisko w gminie, powiecie czy innej strukturze samorządowej.
Mieszkańcy nie potrzebują urzędników, którzy dzielą ludzi. Potrzebują ludzi, którzy potrafią rozwiązywać problemy.
OSP nie jest stroną politycznego konfliktu. Strażacy nie powinni być zmuszani do wybierania między wykonywaniem swojej służby a podporządkowaniem się czyimkolwiek oczekiwaniom.
Straż ma służyć mieszkańcom, a samorząd ma tę służbę wspierać — nie utrudniać jej.
OSP Januszkowo nie prowadzi wojny z Gminą.
Nie walczy o własne korzyści.
Walczymy o to, żeby kiedy zabrzmi alarm, strażacy mogli wyjechać.
Bo pożar, wypadek czy zagrożenie życia nie poczeka na kolejne pismo, kolejną analizę i kolejne tłumaczenia.
Bezpieczeństwo mieszkańców nie może być zakładnikiem urzędniczej bezczynności.
Zarzad OSP Januszkowo