20/10/2026
Karol Tobolak - Konsolidacja opolskich szpitali – więcej pytań niż odpowiedzi. Czy mieszkańcy województwa opolskiego zapłacą za błędne decyzje?
9 października uczestniczyłem jako obserwator w posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego poświęconym planowanej konsolidacji szpitali w województwie opolskim. Chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami z tego spotkania.
Podczas dyskusji poważne zastrzeżenia zgłaszali przedstawiciele związków zawodowych, pracowników oraz dyrekcja Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii. Dotyczyły one planów przedstawianych przez dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Dariusza Maderę oraz marszałka województwa Szymona Ogłazę.
Atmosfera spotkania była napięta, a proponowana konsolidacja budzi obawy o przyszłość placówek, pracowników i bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców.
🏥 Gwarancje zatrudnienia to za mało. Co z finansami i przyszłością szpitali?
Pomimo zapewnień o utrzymaniu zatrudnienia wszystkich pracowników nie odpowiedziano, w mojej ocenie, przekonująco na podstawowe pytanie: dlaczego szpital w lepszej kondycji finansowej ma zostać połączony z placówką w trudniejszej sytuacji ekonomicznej?
Pracownicy obawiają się, że konsekwencje problemów finansowych i organizacyjnych innych placówek zostaną przerzucone na ich szpital.
Kolejną kwestią jest ryzyko utraty akredytacji przez szpital przy ul. Reymonta. Według informacji przedstawionych podczas dyskusji jej ponowne uzyskanie może potrwać nawet kilkanaście miesięcy. W tym okresie placówka mogłaby tracić około 161 tys. zł miesięcznie, czyli blisko 1,93 mln zł w skali roku.
Do tego dochodzą obawy dotyczące programu modernizacji szpitala o wartości przekraczającej 20 mln zł. Czy konsolidacja może zagrozić tym środkom? Kto poniesie odpowiedzialność, jeśli tak się stanie?
Same zapewnienia władz nie wystarczą. Potrzebne są dokumenty i analizy potwierdzające bezpieczeństwo tych środków oraz wyjaśniające konsekwencje finansowe połączenia.
70 mln zł na centrum pediatryczne – ale za jaką cenę?
Jednym z głównych argumentów przemawiających za konsolidacją jest możliwość pozyskania nawet 70 mln zł na utworzenie centrum pediatrycznego.
Pieniądze mają pochodzić z Funduszu Medycznego, a ich przyznanie zależy od oceny konkursowej. Program premiuje m.in. poprawę efektywności finansowej, lepsze wykorzystanie infrastruktury, integrację świadczeń oraz konsolidację oddziałów położniczych o niewielkiej liczbie porodów.
Program nie wymaga automatycznie zwolnień pracowników ani likwidacji oddziałów, ale wymaga wykazania rzeczywistych korzyści wynikających z połączenia placówek.
Nie kwestionuję potrzeby budowy centrum pediatrycznego. Wręcz przeciwnie województwo opolskie potrzebuje lepszego dostępu do specjalistycznej opieki dla dzieci. Obecnie wielu rodziców zmuszonych jest szukać pomocy poza granicami naszego regionu.
Jak jednak marszałek Szymon Ogłaza i dyrektor Dariusz Madera zamierzają wykazać korzyści uzasadniające przyznanie 70 mln zł, skoro jednocześnie zapewniają, że nikt nie zostanie zwolniony, a wszystkie oddziały zachowają dotychczasowy zakres działalności?
Skąd mają pochodzić oszczędności i korzyści organizacyjne? Wylacznie wspólnej administracji, zakupów, czy późniejszej reorganizacji oddziałów? Jakie będą koszty samego połączenia i kiedy pojawią się wymierne efekty?
Czy deklarowane gwarancje utrzymania oddziałów znajdą odzwierciedlenie we wniosku konkursowym?
I wreszcie: co stanie się, jeżeli 70 mln zł nie zostanie przyznane, a konsolidacja spowoduje utratę części przychodów związanych z akredytacją lub zagrozi realizacji modernizacji?
Dialog społeczny czy oczekiwanie bezwarunkowej akceptacji?
Muszę przyznać, że jednym z najbardziej zaskakujących elementów spotkania było dla mnie podejście marszałka Szymona Ogłazy i dyrektora Dariusza Madery do przedstawicieli organizacji związkowych.
Odniosłem wrażenie, że znacznie ostrzej i momentami bardziej lekceważąco traktowano przedstawicieli organizacji związkowej deklarującej gotowość do rozmów o konsolidacji niż część związkowców oraz dyrekcję szpitala zdecydowanie sprzeciwiających się połączeniu.
Paradoksalnie to właśnie gotowość do kompromisu zdawała się spotykać z bardziej nieprzychylną reakcją niż zdecydowany sprzeciw.
Odniosłem wrażenie, że marszałek i dyrektor Madera oczekują nie tyle rzeczywistego kompromisu, ile ostatecznej akceptacji przedstawionego przez siebie planu.
Powstaje więc pytanie, czy związki zawodowe mają być rzeczywistym partnerem w rozmowach, czy jedynie zaakceptować wcześniej podjęte decyzje.
Nie przesądzam, że taki jest zamiar władz, jednak przebieg spotkania pozostawił we mnie poważne wątpliwości dotyczące sposobu prowadzenia dialogu społecznego.
Jeżeli tak ma wyglądać dialog społeczny, to nawet najpiękniejsze obietnice marszałka dotyczące ochrony pracowników tracą na wiarygodności. Związki zawodowe są od reprezentowania pracowników, również wtedy, gdy ich stanowisko jest niewygodne dla władz.
👶 Przyszłość opolskich porodówek, czy pozostaną tylko trzy?
Podczas dyskusji szczególnie niepokojąco wybrzmiała kwestia przyszłości oddziałów położniczych.
Z wypowiedzi przedstawiciela NFZ podczas posiedzenia wynikało, że w województwie opolskim konieczne miałoby być ograniczenie liczby porodówek aż o pięć z ośmiu funkcjonujących oddziałów.
Oznaczałoby to pozostawienie zaledwie trzech porodówek w całym województwie!
Jeżeli rzeczywiście taki kierunek jest rozważany, mieszkańcy mają prawo wiedzieć:
❓ Które konkretnie porodówki miałyby zostać zlikwidowane?
❓ Jak daleko kobiety będą musiały dojeżdżać do porodu?
❓ Jak planowane zmiany wpłyną na bezpieczeństwo matek i noworodków, szczególnie w sytuacjach nagłych?
❓ Czy ograniczenie liczby publicznych porodówek nie doprowadzi do przenoszenia części świadczeń do sektora prywatnego, kosztem ich dostępności dla mieszkańców?
Nie można sprowadzać ochrony zdrowia wyłącznie do rachunku ekonomicznego. Szpital nie jest zwykłym przedsiębiorstwem, a bezpieczeństwo pacjentów nie może być traktowane jako pozycja do ograniczenia w budżecie.
📍 Potrzebujemy całościowej strategii, a nie konsolidacji za wszelką cenę!
Uważam, że przedstawianie likwidacji i konsolidacji kolejnych placówek jako podstawowego sposobu na rozwiązanie problemów opolskiej ochrony zdrowia jest błędnym kierunkiem. Nie twierdzę, że każda konsolidacja jest zła, jednak powinna ona wynikać z rzeczywistych potrzeb zdrowotnych mieszkańców, a nie być podporządkowana przede wszystkim możliwości pozyskania kolejnych środków finansowych.
Zamiast podejmować decyzje dotyczące pojedynczych szpitali, należy opracować i przedstawić mieszkańcom kompleksową mapę świadczeń zdrowotnych dla całego województwa opolskiego, uwzględniającą sytuację demograficzną, dostępność transportową, rzeczywiste potrzeby zdrowotne oraz prognozy na kolejne lata.
O przedstawienie takich danych i planów pytaliśmy już za pośrednictwem interpelacji poseł Kariny Bosak. Tym bardziej niepokojące jest to, że minjsterstwo wolk nieodpowiadac i nadal brakuje jasnej odpowiedzi dotyczącej przyszłego rozmieszczenia świadczeń medycznych w naszym regionie.
Nie możemy pozwolić, aby pod hasłami modernizacji, racjonalizacji kosztów i poprawy efektywności stopniowo ograniczano mieszkańcom dostęp do publicznej ochrony zdrowia, szczególnie na terenach oddalonych od największych ośrodków miejskich.
Województwo opolskie od lat zmaga się z niekorzystnymi procesami demograficznymi. Dalsze ograniczanie dostępności szpitali, porodówek i specjalistycznej opieki medycznej, a także nieprzejrzyste procesy konsolidacyjne, których zakres i założenia zdają się zmieniać jak w kalejdoskopie, mogą tylko pogłębić depopulację, przyspieszyć odpływ młodych rodzin i osłabić perspektywy rozwoju regionu.
Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której mieszkańcy będą opuszczać województwo z powodu coraz trudniejszego dostępu do podstawowych usług publicznych, a później spadająca liczba mieszkańców będzie wykorzystywana jako argument za likwidacją kolejnych placówek. To niebezpieczny mechanizm, który może prowadzić do dalszego osłabiania naszego regionu.
Dlatego oczekuję od władz województwa i NFZ konkretnych odpowiedzi, a nie kolejnych ogólnych zapewnień.
Przed podjęciem ostatecznych decyzji należy publicznie przedstawić pełną analizę finansową konsolidacji, rzeczywiste gwarancje utrzymania zatrudnienia i świadczeń, ocenę ryzyka utraty akredytacji i dofinansowania modernizacji oraz długofalowy plan funkcjonowania szpitali i porodówek.
Należy również jasno wskazać, jakie korzyści mają uzyskać poszczególne placówki, jakie ryzyka ponoszą ich pracownicy i pacjenci oraz jakie będą konsekwencje, jeżeli zapowiadane dofinansowanie nie zostanie przyznane.
Nie jestem przeciwnikiem rozwoju opolskiej ochrony zdrowia ani budowy centrum pediatrycznego. Jestem przeciwnikiem podejmowania decyzji, których konsekwencji finansowych, organizacyjnych i społecznych nie przedstawiono w sposób przejrzysty.
Ochrona zdrowia powinna służyć mieszkańcom, a nie być podporządkowana doraźnym celom finansowym i politycznym.
Przyszłość opolskich szpitali to przyszłość całego województwa. Nie wolno ryzykować jej bez rzetelnej analizy, rzeczywistej debaty społecznej i poszanowania głosu pracowników.
Fot. UMWO
Fot. Łukasz Biernacki / NTO