05/06/2026
Oto Hania, oficjalnie osobnik numer 3 odpowiedzialny za mniej więcej 40% zdarzeń z udziałem niedźwiedzia na styku człowiek dzika przyroda w gminie Solina. Proces jej synatropizacji czyli demoralizacji przez człowieka rozpoczął się 2018 roku kiedy to po raz pierwszy stwierdzono, że na resztkach żarcia wyrzucanego z restauracji w Wolkowyi i na śmieciach żywią się niedźwiedzie. W tym okresie jako pierwsza zaczęłam o tym pisać łamiąc tabu. Hania podobnie jak jej matka została wychowana już na obrzeżu wsi. Matka jej i prawdopodobnie jej rodzeństwu pokazała, gdzie są najlepsze miejsca żerowania, gdzie można dostać pyszne wysokokaloryczne ludzkie jedzenie . W wieku półtora roku, bo tak naprawdę niedźwiedzie są przez matkę odrzucane przeważnie po półtora roku , bardzo rzadko po wieku dwóch pół, Hania wybrała sobie tę wieś i okolice jako swoje terytorium. Bardzo lubiła kontakt z człowiekiem i wszyscy ją traktowali tak jak kiedyś traktowano Magdę w Tatrach czyli bez mała była maskotką. Już wtedy zaczął interweniować pan wójt gminy Solina pan Adam Piątkowski pokazując zdjęcia jak ta samiczka bawi się na placu zabaw, między innymi wkładała łapy przednie na siodełko i kręci się na karuzeli. Ta sama Hania była fotografowana jak sobie leży na stole w czasie grillowania, dostawała pyszne grillowane kawałki kiełbasy i chleb. Hania dorastała, dwukrotnie została odłowiona i wywieziona dwukrotnie wróciła. Została matką, w ubiegłym roku nastąpił proces synatropizacji jeszcze byl większy, w czasie 4 godzin wybiła ze swoimi dziećmi w sposób makabryczny, bo tak to wygląda u drapieżników, stado kóz w zagrodzie Bożena Wisła . Potem były ataki na kurniki i na króliki. To był ostatni etap nauki jej dzieciaków, po prostu nauczyła zabijać. Być może także nauczyła je polować w lesie ale tego nikt nie wie. Miała ruję i połączyła się z samcami w lesie, a w tym czasie inna samica, być może z nią spokrewniona, mając małe i bojąc się, że zostaną szarpane przez samce, które uprawiają kanibalizm i kronizm, sprowadziła się do wsi i w tym momencie zagęszczenie niedźwiedzi w tej okolicy sięgnęło kilku osobników i to wszystkich synatropizowanych. Odrzucone przez Hanię młode były dokarmiane przez ludzi między innymi pod Korbanią czy w Stężnicy ludzie podawali im kanapki z ręki Hania lubi mięso kozy. Nawet wiadomo kiedy prawdopodobnie po raz pierwszy ją skosztowała. Znaleziono Hanię która jest zaobrażowana jak je padlinę. Pobrano próbki DNA i zbadano że jest to koza rasy kameruńskiej . Mam nadzieję że rasy nie pomyliłam. W owym czasie nie było żadnego ataku niedźwiedzia na gospodarstwo więc jasno z tego wynika , że to ścierwo ktoś jej dał do jedzenia . Prawdopodobnie jak to u nas jest w zwyczaju ktoś wyrzucił za płot do lasu. Swoich gustów kulinarnych nauczyła też swoje dzieci , bo jak każda dobra matka przekazuję swoją wiedzę dzieciom . Hania ma już kolejną dwójkę dzieci. Prawdopodobnie te ubiegłoroczne niedźwiadki które widywaliśmy w Wołkowyi stały się tymi konfliktowymi. To ona odpowiadają za większość przypadków spotkań w niecodziennych sytuacjach . Sądzę, że część została specjalnie sprowokowana przez człowieka aby nagrać filmiki i rozpętać anty niedźwiedziową nagonkę. W większości te filmiki robią myśliwi Prawdopodobnie te niedźwiedzie zostały odłowione i zaczipowane oraz mają teleobroże i wywiezione. Być może wrócą tak jak Hania Zawsze na początku synatropizacji stoi człowiek, w tym wypadku ktoś kto po raz pierwszy wylał resztki z restauracji w 2018 roku albo i wcześniej. Hania jest w drugim stopniu synatropizacji czyli aktywnie zdobywa pożywienie w pobliżu człowieka. Następny etap to trzeci stopień sedantropizacji kiedy nauczy się zdobywać pożywienia kosztem życia człowieka. Tajemnica poliszynela jest , że w ubiegłym roku doszło do walki pomiędzy człowiekiem a Hanią o kozę i Hania tę walkę wygrała. Dziękuję pięknie Zbyszek Czerkies za zdjęcia i kilka informacji o których nie wiedziałam odnośnie Hani.