Czerwoni - Mazowsze

Wskazówki dojazdu

Czerwoni - Mazowsze https://linktr.ee/czerwoni_mazowsze

🚩socjalizm, antyfaszyzm, feminizm🚩

07/10/2026

Dzisiaj mija kolejna rocznica rozpoczęcia operacji Powódź Al-Aksa. Od trzech lat miliardy ludzi oglądają transmitowane na żywo ludobójstwo, dokonywane przez Izrael. Nic dziwnego, że hasła propalestyńskie, zaledwie kilka lat temu będące domeną obsmarowywanych przez media i polityków „komunistycznych bojówkarzy”, przebiły się w końcu do głównego nurtu. Namalowane na murach słowa „Free Palestine” możemy zobaczyć dzisiaj w każdym mieście, na antysyjonistycznych sloganach buduje się całe kampanie wyborcze, a krytykować Izrael nauczyli się w końcu nawet konserwatywni dziennikarze. Niestety, rzeczywistość Palestyńczyków pozostaje taka sama. W tym tekście przyjrzymy się działaniom, stanowiskom oraz celom liberalnych „przyjaciół” Palestyny i zastanowimy się dlaczego, choć zmieniło się tak wiele, izraelskie bomby niezmiennie mordują arabskie dzieci.

Naturalnie nasz wzrok skierujemy najpierw ku najpopularniejszemu spośród zachodnich polityków wyniesionych do władzy na fali propalestyńskich protestów — Zohranowi Mamdaniemu. Ten charyzmatyczny działacz, aktywnie udzielający się w antykolonialnych inicjatywach od ponad dekady, wygrał pod koniec zeszłego roku wybory na prezydenta Nowego Jorku, miasta będącego jednym z kluczowych centrów ruchu syjonistycznego. W swojej kampanii, prowadzonej przez socjaldemokratyczne DSA, oprócz programów socjalnych dla samych nowojorczyków, obiecywał też bezkompromisowe podejście do sprawy palestyńskiej. Zobowiązał się on m.in. do aresztowania Binjamina Netanjahu, gdyby ten zdecydował się odwiedzić jego miasto.

Słowa Mamdaniego niestety szybko zweryfikowała rzeczywistość. Objęcie stanowiska koincydowało ze zbliżeniem się polityka do bardziej tradycyjnych, otwarcie proizraelskich kręgów Partii Demokratycznej. Już w pierwszych dniach po wyborach ogłosił, że głową nowojorskiej policji pozostanie Jessica Tisch, dumna syjonistka, odpowiedzialna za tłumienie propalestyńskich protestów i okupacji. Odcinając się od swojej przeszłości w ruchu, nowy prezydent szybko nauczył się Hasbary i dołączył do potępiania działaczy protestujących przed synagogami, w których sprzedawano palestyńską ziemię. Kilka tygodni temu wiarygodność dawnego antysyjonisty postanowił wreszcie sprawdzić sam premier Izraela, odwiedzając w końcu Nowy Jork. Blef Mamdaniego, działającego według zasady „cóż szkodzi obiecać”, został zweryfikowany — do aresztowań rzeczywiście doszło, tyle tylko, że aresztowanymi byli propalestyńscy protestujący, a nie izraelscy zbrodniarze.

Dla sprawy Palestyny nie ma znaczenia czy Zohran Mamdani rzeczywiście stopniowo przyjął syjonistyczne poglądy, czy po prostu dostosował swoje zachowanie do oczekiwań Demokratycznego estabilishmentu. Efekt pozostaje ten sam — słuszny gniew tysięcy radykalnych, pełnych szczerych chęci działaczy został przekuty w bezwartościowe zwycięstwo neo-neoliberalnego oportunisty. System nie został pociągnięty na lewo, to dawni lewicowi aktywiści zostali pociągnięci w prawo, próbując pogodzić swoje odważne deklaracje z realiami kapitalistycznej gospodarki, opartej na militaryzmie i imperialistycznym wyzysku. Biorąc pod uwagę, że europejska socjaldemokracja nadal opiewa kampanię DSA jako wielki triumf, nie wątpimy, że ten schemat jeszcze wiele razy będziemy oglądać na naszym własnym podwórku.

W przeciwieństwie do Zohrana Mamdaniego, polscy socjaldemokraci nigdy nie stali twardo na antysyjonistycznych pozycjach. W 2023 roku, gdy rząd izraelski zintensyfikował czystki etniczne, Anna Maria Żukowska, posłanka Nowej Lewicy pojechała na „misję” do Izraela. Powielając syjonistyczną propagandę, następne tygodnie spędziła opowiadając o „prawie do istnienia i obrony przed terrorystami” tego kolonialnego projektu, co nie spotkało się z większymi protestami wewnątrz partii, skupionej na wyborach parlamentarnych. Na pierwszym miejscu głosy syjonistów postawili także koledzy Żukowskiej ze wspólnej listy — politycy z Partii Razem, którzy postanowili wystosować stanowisko w sprawie ludobójstwa dopiero po wyborach, kilka tygodni po 7 października. Zaczęli je oczywiście od potępienia palestyńskiego ruchu narodowowyzwoleńczego, powtórzenia syjonistycznej narracji o „mordowaniu cywili” i sprowadzenia walki zbrojnej okupowanej ludności do „terroryzmu”.

Anna Maria Żukowska szybko stała się wrogiem numer jeden ruchu propalestyńskiego i w pewnym momencie usunęła wręcz swoje konto z Twittera, nie mogąc już znieść fali krytyki. Tymczasem stanowisko Razem, ostrożne i symetrystyczne, nie spotkało się z większym oporem na polskiej scenie, a działacze partyjni szybko przeniknęli do środowisk antysyjonistycznych, podłączając się pod organizowane demonstracje. Drastyczna różnica w wyczuciu nie zmienia jednak tego, że otwarty, wulgarny syjonizm Żukowskiej i delikatny, liberalny syjonizm Razem więcej łączy, niż dzieli. Ani Nowa Lewica, ani Razem, nie sprzeciwiają się istnieniu zbudowanego na ludobójstwie i kolonizacji państwa Izrael, z założenia stawiającego żydowskich osadników ponad rdzenną ludnością palestyńską. Ani jedno, ani drugie ugrupowanie nie popiera w praktyce prawa Palestyńczyków do zbrojnego oporu przeciwko okupacji. Choć wraz ze zmianami wśród opinii publicznej obydwie partie przyjęły bardziej antyizraelską estetykę i charakterystyczną dla liberalnych syjonistów retorykę wycelowaną przede wszystkim w samego Netanjahu, u żadnej z nich nie znajdziemy konsekwentnego, antykolonialnego stanowiska, którym byłoby poparcie dla wyzwolenia całej Palestyny.

Syjonistyczne stanowiska lewicy socjaldemokratycznej nie istnieją w próżni. Są one raczej objawem głębszego problemu współczesnej socjaldemokracji, odrzucającej klasową analizę, i akceptującej liberalne dogmaty oraz imperialistyczny porządek świata. Partie takie jak Razem czy Nowa Lewica nie mogą walczyć z siłami odpowiedzialnymi za ludobójstwo Palestyńczyków, bo w gruncie rzeczy po prostu popierają istnienie tych sił. Ich polityka sprowadza się więc do symbolicznego sprzeciwiania się objawom choroby, przy jednoczesnym umacnianiu instytucji będących jej źródłem.

Programy zarówno Razem, jak i Nowej Lewicy zakładają m.in.:
- rozbudowę kapitalistycznego przemysłu zbrojeniowego, z założenia zarabiającego na wojnie i ludobójstwie — w chwili, gdy europejski przemysł „obronny” odpowiada za około ⅓ dostaw broni dla Izraela
- zacieśnienie współpracy w ramach Unii Europejskiej, blisko współpracującej z Izraelem handlowo, dyplomatycznie oraz naukowo
- wzmocnienie służb wykorzystywanych do represjonowania lewicowych, propalestyńskich działaczy, próbujących powstrzymać produkcję czy dostawy broni dla izraelskich ludobójców

Niezależnie od ozdobników, są to więc programy w praktyce wrogie Palestyńczykom i wszelkim innym narodom walczącym z kolonializmem. I nic w tym dziwnego — demokracja liberalna uniemożliwia wprowadzenie prawdziwie antyimperialistycznego programu. Nie sposób w warunkach kapitalizmu stworzyć taki „przemysł obronny”, który, aby utrzymać się w warunkach wolnego rynku, nie musiałby też przy okazji sprzedawać broni ludobójcom. Nie da się wzmocnić imperialistycznych instytucji bez rozwijania ich zdolności do angażowania się w imperialistyczne zbrodnie.

Nie oznacza to jednak, że nie można zrobić nic. Po pierwsze, istnieją i istniały siły realnie wspierające palestyński ruch oporu. Realizowanie takiej polityki na skalę państwową nie jest niemożliwe — po prostu nie realizują jej zachodnioeuropejskie demokracje liberalne, a raczej państwa i grupy przez nie zwalczane. Dla przykładu jeszcze w XXI wieku Libia oferowała wsparcie materialne oraz militarne dla antyizraelskich bojowników, co zmieniło się po obaleniu rządu Mu’ammara al-Kaddafiego przy pomocy NATO. Po stronie Palestyńczyków z bronią w ręku do dziś stoją różne arabskie organizacje, za co spotykają je represje i sankcje ze strony państw Unii Europejskiej, czy nawet zbrojne ataki członków wcześniej wspomnianego sojuszu „obronnego”, za którego rozwojem opowiadają się „propalestyńscy” socjaldemokraci.

Wiemy oczywiście, że zmiana systemu i zerwanie polskiej kolaboracji z imperialistami to odległa perspektywa. Nawet w warunkach kapitalizmu możemy jednak prowadzić skuteczny opór — tak długo, jak zamiast opierać się na reformistycznych politykach i państwowych instytucjach, działamy w ramach bojowego ruchu pracowniczego. Za przykład niech posłużą nam włoscy dokerzy, którzy w ramach akcji solidarnościowych rok temu wstrzymali dostawy skierowane do Izraela. W Polsce stopień uzwiązkowienia jest niższy niż we Włoszech, idee socjalistyczne są dużo mniej obecne w związkach, a restrykcyjne prawo strajkowe uniemożliwia legalne strajki polityczne. Pracujemy jednak nad zmianą wszystkich tych aspektów, aby stworzyć warunki, które bardziej zachęcałyby pracowników do stawiania oporu imperialistycznej machinie wojennej.

Stworzenie od zera silnej, radykalnej, antyimperialistycznej organizacji pracowniczej jest zadaniem trudnym, wymagającym ogromnej ilości czasu i pracy. Tak jak i wy, kolejny już rok widzimy w internecie nagrania z brutalnych izraelskich ataków i czytamy o coraz wyższej liczbie ofiar. Tak jak i wy, czujemy presję i bezsilność. Tak jak i wy, chcielibyśmy, aby istniało jakieś proste rozwiązanie: kandydat, na którego wystarczy zagłosować, petycja, którą wystarczy podpisać, protest, na którym wystarczy się pojawić. Niestety, po prostu tak nie jest. Zamiast pokładać zaufanie w zawodowych politykach, musimy budować ruch i włączać się w działania praktyczne — im wcześniej, im nas więcej, tym lepiej. Palestyńczycy zasługują na zdrowie, bezpieczeństwo i przyszłość, której nie zapewnią im symboliczne wyrazy solidarności.

🚩Wczoraj odbył się protest przeciwko budowie centrum danych w Piasecznie. 🚩Mieszkańcy miasta są świadomi zagrożeń jakie ...
17/09/2026

🚩Wczoraj odbył się protest przeciwko budowie centrum danych w Piasecznie.

🚩Mieszkańcy miasta są świadomi zagrożeń jakie ta inwestycja przyniesie ich zdrowiu i kosztom życia. Nikt z lokalnych władz nawet nie raczył przedyskutować tego przedaięwzięcia z lokalną ludnością!

🚩Władze Piaseczna otworzyły dialog dopiero po fakcie, gdy przyjechały tu pierwsze koparki by rozpocząć budowę. To kolejny dowód na to, że żyjemy w demokracji dla bogatych - dla m.in inwestorów centrów danych, a nie demokracji dla większości - dla ludzi pracy!

🚩Ciągły hałas wydobywający się z omawianych molochów ma udokumentowany wpływ na człowieka. Nieustające buczenie, którego nie powstrzymują nawet ściany domów mieszkalnych powoduje takie problemy jak: bezsenność, podwyższone ciśnienie tętnicze, zwiększone wydzielanie kortyzolu (hormonu stresu), większe prawdopodobieństwo stanów lękowych i wiele innych.

🚩Mieszkańcy odwołują się do sumienia bogaczy i ich reprezentantów, czyli władz lokalnych. Ludzie pracy się budzą, zaczynają coraz śmielej akcentować swoje żądania. Jeżeli chcesz działać na rzecz tego, by te (i inne) żądania były coraz bardziej świadomymi postulatami silnej klasy robotniczej – dołącz do nas!

🚩Zapraszamy na dzisiejszy Warsaw Independent Bookfair przy ulicy Puławskiej 37 w Warszawie, gdzie możecie nabyć lewicową...
05/09/2026

🚩Zapraszamy na dzisiejszy Warsaw Independent Bookfair przy ulicy Puławskiej 37 w Warszawie, gdzie możecie nabyć lewicową literaturę.

🚩Zachęcamy do odwiedzenia nas przy stoisku OZZ Inicjatywa Pracownicza , gdzie możecie przeczytać naszą najnowszą broszurę "O co nam chodzi" i porozmawiać.

🚩Będziemy także wdzięczni za podpisy pod zawiązaniem komitetu inicjatywy ustawodawczej za projektem ustawy "Dość zakazu strajków - przywróćmy wolność strajkowania"!

13/04/2026

Żyjemy w czasach, gdy miliarderzy biją kolejne rekordy majątkowe - a większość z nas zastanawia się, czy wyrobi do dziesiątego. To nie przypadek, nie kwestia braku ciężkiej pracy, tylko owoc systemu, od dekad osłabiającego pozycję pracowników względem kapitału.

Nie bez powodu polskie prawo strajkowe jest jednym z najbardziej restrykcyjnych w całej Unii Europejskiej. Kapitał pragnie taniej, nieuzwiązkowionej siły roboczej, natomiast boi się pracowników, którzy są gotowi się zjednoczyć i powiedzieć "nie". Najbogatsi doskonale zdają sobie sprawę, że strajk to najsilniejsze narzędzie jakim dysponujemy. To dzięki niemu mamy dziś 8-godzinny dzień pracy, urlopy zdrowotne, BHP czy zakaz pracy dzieci. Każde z tych praw nasi poprzednicy musieli wywalczyć. Każde z nich rządzący kapitaliści chcieliby nam odebrać, aby wycisnąć z nas kolejne miliardy. I woleliby abyśmy przy tym się nie bronili.

Ale my nie damy się zapracować na śmierć w imię majątków Kulczyka, Bezosa i Brzoski. Mamy dość dyktatury przedsiębiorców, dość wiązania rąk polskiego ruchu pracowniczego!
1 maja wychodzimy na ulice, żeby powiedzieć głośno, jednym głosem - ich zysk to nasz wyzysk!

Żądamy wolności strajku!

📍 1 maja, Warszawa, godz. 12:00, spod Sejmu RP

02/04/2026

Prezydent podpisał ustawę o wzmocnieniu PIP

✍️ Wraz z podpisem Prezydenta, ustawa staje się prawem. Choć Prezydent skierował skargę do Trybunału Konstytucyjnego (tzw. kontrola następcza), skarga ta nie wstrzymuje ustawy. Państwowa Inspekcja Pracy zostaje wzmocniona!

🏃 Podpisanie ustawy o PIP - przeciwko używaniu umów śmieciowych, kiedy zachodzi stosunek pracy i należy się umowa o pracę - to ważny krok w stronę wzmocnienia ochrony praw pracowniczych. Dziękujemy wszystkim organizacjom związkowym, społecznym oraz osobom, które przyczyniły się do tej zmiany. Presja środowisk biznesowych trwała do ostatniej chwili, jednak wspólnym wysiłkiem udało się ją przełamać.

❗ To kolejny, choć nadal niewystarczający, krok w kierunku większej społecznej kontroli nad praktykami korporacji i pracodawców. Sama ustawa nie rozwiązuje wszystkich problemów i patologii rynku pracy. Wiele zależeć będzie również od praktyki działania inspektorów pracy i od społecznej (naszej) presji na pełne wykorzystywanie dostępnych narzędzi prawnych wobec pracodawców łamiących przepisy.

🧐 Przypomnijmy, że nowe rozwiązania dają dodatkowe instrumenty, które mogą wzmocnić skuteczność kontroli i poprawić sytuację pracowników.

🚩 Wzmocnienie PIP to także dowód, że wspólne działania związków zawodowych i organizacji społecznych przynoszą efekty, nawet wobec silnego lobby przedsiębiorców i części polityków, broniących niestabilnych form zatrudnienia. Dla naszego związku, po doświadczeniach dość dramatycznego przebiegu zwycięskiego strajku w Jeremias, postulat wzmocnienia PIP stał się jednym z kluczowych w ciągu ostatniego półrocza. W oparciu o wzajemną pomoc ponad barwami związkowymi - na polu tego strajku i innych walk - koordynowaliśmy działania z innymi organizacjami wokół wzmocnienia PIP w ramach m.in. tzw. Koordynacji Solidarności i Walk. Współpraca ponad barwami związkowymi na poziomie organizacji zakładowych oraz z organizacjami propracowniczymi, okazała się skutecznym narzędziem walki. Z tym większą wiarą będziemy ją rozwijać w kolejnych zmaganiach ponadzakładowych. Zachęcamy do tego wszystkie zaprzyjaźnione organizacje.

✊ W wymiarze politycznym ustawa ujawniła wyraźny podział: część środowisk liberalno-biznesowych próbowała ją blokować, podczas, gdy poparcie dla jej przyjęcia płynęło z różnych stron sceny politycznej, pomimo odmiennych ocen jej zakresu. Pokazuje to, że kwestia praw pracowniczych pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych pól współczesnego konfliktu społecznego.

Gratulujemy wszystkim, którzy poświęcili czas i energię oraz okazali odwagę, żeby podjąć się wspólnie tej walki. Siła tkwi w jedności związków zawodowych i organizacji społecznych, organizujących się pracowników i pracownic. 🖤

wśród fanów OZZ Inicjatywa Pracownicza Amazon Inicjatywa Pracownicza przy Nielseniq / Nielseniq Workers' Initiative OZZ Inicjatywa Pracownicza Jeremias OZZ Inicjatywa Pracownicza Fiege/Zalando Łódzka Akademicka OZZ IP OZZIP Amazon Tech Dev Związek Zawodowy Pracowników Allegro / Allegro Workers' Trade Union OZZ Inicjatywa Pracownicza JanPol KMZ OZZ Inicjatywa Pracownicza w Danfoss Poland Inicjatywa Pracownicza Muzeum Literatury

16/03/2026

Kuba, odcięta od dostaw ropy, dosłownie i w przenośni pogrąża się w ciemności.

Świat i dawni przyjaciele, którzy jeszcze niedawno korzystali z usług świetnie wyszkolonych kubańskich lekarzy, odwracają wzrok, gdy zabójcza pętla amerykańskich sankcji zaciska się coraz ciaśniej. Z każdym dniem wizja kryzysu humanitarnego na objętej embargiem wyspie staje się coraz bardziej realna. Życie 11 milionów ludzi stanęło pod znakiem zapytania, a powszechne milczenie sprawia, że nie tylko autorzy tych sankcji, ale i my wszyscy staniemy się współwinni każdej spowodowanej przez nie śmierci.

Sytuacja na Kubie jest tragiczna. Na ulicach piętrzą się tony śmieci, a w niektórych regionach wyspy nie działa kanalizacja, pozbawiając ludzi dostępu do pitnej wody. W szpitalach, regularnie odcinanych od prądu, dochodzi do degradacji leków i materiałów medycznych. Zwykli Kubańczycy czasami godzinami czekają na możliwość przygotowania sobie ciepłego posiłku. Mięso i nabiał stały się rarytasem. Nikt nie opuszcza domu, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. W ramach oszczędności energii zamknięto uniwersytety, a lekcje w szkołach odbywają się tylko trzy razy w tygodniu.

To, co widzimy, to nie są zwykłe sankcje. To akt zemsty i jednocześnie akt wojny.

Ale dlaczego mieszkańcy Kuby zmuszeni są przeżywać ten koszmar? Dlaczego od tylu lat poddawani są nieludzkim sankcjom?

Odpowiedź jest prosta: Kuba nigdy nie miała być wolna. Położona blisko wybrzeży USA, miała stać się państwem satelickim – narzędziem w rękach amerykańskiego wielkiego biznesu.

Wystarczy przyjrzeć się temu, co działo się na Kubie za rządów Fulgencio Batisty – wspieranego przez CIA faszystowskiego dyktatora.

Podczas jego dyktatury Kuba należała nie do swoich mieszkańców, lecz do mafii. Skorumpowany rząd otwarcie współpracował z zorganizowaną przestępczością, równocześnie pozwalając Amerykanom zdominować kubańską gospodarkę.

Wprowadzone w 1955 roku przez rząd Batisty prawo stanowiło, że każdy, kto zainwestuje milion dolarów w hotel lub 200 tysięcy dolarów w klub nocny, może rozpocząć na wyspie działalność hazardową – bez konieczności udowadniania niekaralności ani wykazywania źródła dochodów. Oznaczało to, że dosłownie każdy z odpowiednio dużym kapitałem, nawet niewiadomego pochodzenia, mógł swobodnie inwestować na Kubie. Co więcej, tacy „inwestorzy" otrzymywali dodatkowo publiczne dofinansowanie na budowę, dziesięcioletnie zwolnienie z podatku oraz bezcłowy import sprzętu i wyposażenia.

Jednocześnie Batista aktywnie niszczył i tak słabe kubańskie prawo pracy. Na prowincji, głównie na plantacjach trzciny cukrowej, w praktyce powrócono do pracy przymusowej. Rasizm był powszechny i całkowicie tolerowany przez władze.

Hawana stała się w ten sposób centrum dla amerykańskich gangsterów. Obok cygar głównym towarem eksportowym stała się kokaina trafiająca na Florydę. W stolicy wyrastały jedno za drugim kasyna, w których prano brudne pieniądze i uprawiano handel ludźmi – głównie kobietami i dziećmi zmuszanymi do prostytucji.

W tym samym czasie, gdy za publiczne pieniądze budowano luksusowe hotele – Hotel Hilton wzniesiono za środki skradzione z funduszu emerytalnego związku kubańskich pracowników gastronomicznych – na prowincji i w bocznych uliczkach miast szerzyło się skrajne ubóstwo.

Mieszkańcy wsi pozbawieni byli często dostępu do wody pitnej, przez co szerzyły się choroby zakaźne. Przy braku powszechnej opieki medycznej śmiertelność niemowląt sięgała stu zgonów na tysiąc żywych urodzeń. Średnia długość życia wynosiła 59 lat dla mężczyzn i 65 lat dla kobiet – jedne z najniższych wartości w całej Ameryce Łacińskiej. Analfabetyzm był powszechny, a większość dzieci, które trafiały do szkoły, nie kończyła nawet drugiej klasy. Sezonowość pracy przy trzcinie cukrowej generowała masowe bezrobocie, a wśród mieszkańców wsi nie trudno było spotkać głodujących żebraków wędrujących od wioski do wioski.

To wszystko działo się za przyzwoleniem i ku zyskom Amerykanów. Tak wyglądała Kuba przed rewolucją i tak będzie wyglądać, jeśli plany obecnej administracji USA się powiodą.

Wszystkie zdobycze rewolucji – wyeliminowanie bezdomności i analfabetyzmu, bezpłatna i wysoko oceniana służba zdrowia – przepadną, jeśli nie zareagujemy. Dlatego musimy się zaangażować: nagłaśniać sprawę Kuby, walczyć z dezinformacją i w miarę możliwości wspierać wyspę materialnie.

Organizacje pomocowe:
- https://cuba-si.org/mitmachen/spenden/
- https://www.letcubalive.info/donate
- https://www.give2cuba.com
- https://togetherforcuba.ca/donate/

07/03/2026

Dzisiaj z okazji nadchodzącego Dnia Kobiet mieliśmy przyjemność przeprowadzić w Katowicach wykład pod tytułem "Historia i przyszłość feminizmu klasowego". Spotkanie, podczas którego zahaczyliśmy o teoretyczne aspekty feminizmu marksistowskiego, szybko przerodziło się w ciekawą rozmowę na temat nieodpłatnej pracy kobiet, funkcjonowania polskiego systemu opieki społecznej oraz sytuacji samotnych matek na rynku mieszkaniowym.

Bardzo dziękujemy wszystkim obecnym za przyjście, i mamy nadzieję że następne nasze dyskusje będą równie udane!

Jednocześnie zachęcamy do przyłączenia się do nas na jutrzejszej wrocławskiej manifie, rozpoczynającej się o 16:30 na dworcu głównym.

Czerwoni Śląskie

‼️My, nie zapominamy i kolejny rok krzyczymy wspólnie o zaniedbaniach prokuratury, o umorzonym postępowaniu, o haniebnyc...
01/03/2026

‼️My, nie zapominamy i kolejny rok krzyczymy wspólnie o zaniedbaniach prokuratury, o umorzonym postępowaniu, o haniebnych działaniach ratusza.

📢 Jolanta Brzeska to ofiara morderstwa mafii, nękana za życia, ścigana przez polityków i chore pragnienia, ale Jolanta Brzeska to przede wszystkim nieustraszona działaczka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, które nadal działa i będzie działać zwalczając skutki polityki mieszkaniowej Hanny Gronkiewicz-Waltz i Rafała Trzaskowskiego.

Jolanta Brzeska została wywieziona ze swojego mieszkania przy Nabielaka 9, oblana łatwopalną naftą i zamordowana z zimną krwią. Jej ciało znaleziono w Lesie Kabackim.

Latami toczyła walkę z ratuszem oraz mafią prywaciarzy wspierając lokatorów i lokatorki z Warszawy. Współtworzyła Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, które kontynuuje działanie pod jej imieniem - w hołdzie i by przypominać wszytskim o latach zaniedbań prokuratury, policji i ratusza.

WSZYSTKICH NAS NIE SPALICIE!

25/02/2026
17/01/2026

11 stycznia przez ulice Berlina po raz kolejny przeszedł marsz LL-Demo - manifestacja z okazji rocznicy morderstwa Róży Luksemburg i Karla Liebknichta z rąk protofaszystowskich bojówek Freikorps.

To już czwarty raz kiedy mogliśmy uczestniczyć w demonstracji, tym razem jako część Bloku Rewolucyjnego, na zaproszenie naszych przyjaciół z Rote Jugend Deutschland.

LL-Demo to jedno z najważniejszych wydarzeń dla lewicy klasowej, zrzeszające tysiące działaczy z całego świata. Jego myślą przewodnią jest łączenie myśli Róży Luksemburg i Karla Liebknichta z wyzwaniami współczesnego świata, w tym roku dając wyraz sprzeciwu wobec rosnącego militaryzmu. Historia Róży Luksemburg i rewolucji niemieckiej przypomina nam, że lewica nie musi popierać ciągłego dozbrajania w imię „pragmatyzmu”, a zjednoczona, świadoma klasa pracownicza jest w stanie powstrzymać krwawą machinę wojenną.

LL-Demo to przede wszystkim okazja do spotkania i wymiany doświadczeń z innymi działaczami z całego świata - nasza walka jest ponadnarodowa, więc nasze międzynarodowe kontakty są potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.

Przez cały weekend braliśmy udział w licznych wydarzeniach organizowanych przez Rote Jugend: złożyliśmy hołd ofiarom niemieckiego nacjonalizmu pod Pomnikiem Socjalistów. Wysłuchaliśmy dyskusji poświęconej zeszłorocznym osiągnięciom Rote Jugend, a także wykładu i międzynarodowego panelu poświęconego tworzeniu współczesnej kultury rewolucyjnej.

Nie wspominamy nawet dziesiątek nieformalnych rozmów, dyskusji, wymiany doświadczeń i zawiązanych kontaktów. Dziękujemy gospodarzom za zaproszenie i gościnę!

Z Berlina wyjeżdżamy bogatsi w nowe doświadczenia, pomysły i motywację do działania. Walka klas trwa! Do zobaczenia za rok!

Adres

Warsaw

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Czerwoni - Mazowsze opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij